wtorek, 27 listopada 2018

Cześć!

Czy dla Was też ten przedświąteczny czas jest w jakiś sposób magiczny? Unoszący się w powietrzu aromat cynamonu, kardamonu, słodyczy wręcz mnie rozczula. Zawsze kojarzyło mi się to z przytulnością, ciepłem i rodzinnym domem. Kontynuując tradycję wiem, że w tym tygodniu musiały się u mnie pojawić te ciasteczka. Są przepyszne, chociaż już mam pomysł na to, jak je zmodyfikować. Nie pozostaje mi nic innego, jak robić na dniach kolejną porcję :)


U mnie klimat przedświąteczny idzie pełną parą - nie ma co się dziwić. Do świąt pozostało jedynie ponad 30 dni, pierwsze, legalne ciastka, w pełni pachnące świętami mam już za sobą!

Do przygotowania tych ciasteczek potrzebujesz:

  • pół szklanki słodzika - u mnie ksylitol,
  • szczyptę soli,
  • 1/4 łyżeczki sody,
  • 1 i 1/2 szklanki mąki gryczanej (u mnie mąka z kaszy gryczanej niepalonej),
  • pół łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia,
  • szczypta gałki muszkatołowej,
  • 1/3 łyżeczki mielonego imbiru,
  • 1/3 łyżeczki kardamonu,
  • pół łyżeczki cynamonu,
  • pół szklanki mleka roślinnego,
  • 2 łyżki roztopionego oleju kokosowego,
  • 3/4 szklanki puree z dyni.
Jeśli chodzi o puree z dyni - o tym, jak je przygotować pisałam już w tym wpisie.


Ja zawsze piekę dynię w większej ilości - przy okazji robię zupę krem lub po prostu puree dodaję do owsianki, jako bazę do sosu czy mrożę na inną okazję.


W szklanej misce umieszczam wszystkie suche składniki - dokładnie mieszam je łyżką po to, by równomiernie się rozłożyły. W międzyczasie rozgrzewam piekarnik do 170° C, grzanie góra dół z termoobiegiem. Blachę wykładam papierem do pieczenia. 


W drugiej misce mieszam dokładnie puree z dyni z mlekiem oraz olejem kokosowym. 


Mokre składniki wlewam do suchych i całość dokładnie mieszam łyżką. Masa będzie leista, bardzo wilgotna, tak właśnie ma to wyglądać. Na blasze układam łyżką porcje i lekko je spłaszczam. Całość wsadzam do rozgrzanego piekarnika na około 13-15 minut. 


Jeśli macie już gotowe puree i nie musicie piec dyni, przygotowanie tych ciasteczek to naprawdę szybka sprawa. Warto spróbować tego przepisu dla samego poznania smaku :) Ciasteczka są wilgotne, miękkie w środku, niesamowicie aromatyczne, idealne na przekąskę czy na deser.


Dodatkowo, przy kolejnej partii podzielę ciasto na dwie części i do jednej z nich dodam gorzką czekoladę oraz kakao. Jestem ciekawa, czy wtedy też będą takie miękkie i pyszne. Mam nadzieję, że ten przepis przypadnie Wam do gustu tak, jak przypadł mi! 

piątek, 23 listopada 2018

Cześć!

Wiele osób gdzieś już słyszało hasło "Złote mleko", ale niechętnie podchodziło do wykonania takiej mikstury. Jej przygotowanie jest szybkie i wcale nie tak pracochłonne jak mogłoby się wydawać. 

Kurkuma gra tutaj główną rolę i wcale nie ma się czemu dziwić - uznawana jest za jeden z najpotężniejszych przeciwnowotworowych składników odżywczych. Wielkie "bum" na ten napój bardzo mnie cieszy, bo coraz więcej osób będzie troszczyło się o swoje zdrowie i własną odporność. 

Jak działa złote mleko?

  1. Zwalcza wolne rodniki, jest wspaniałym antyoksydantem. 
  2. Wspomaga pracę woreczka żółciowego, wątroby, pozwala pozbyć się śluzu z organizmu (dobry sposób na załagodzenie objawów przeziębienia).
  3. Poprawia nastrój!
  4. Posiada właściwości antybakteryjne - pomaga zwalczać infekcje. 
  5. Podnosi odporność - to szczególnie ważne w okresie jesienno-zimowym.
  6. Rozgrzewa - dodatek imbiru i pieprzu cayenne sprawia, że w ciele czuje się przyjemne ciepło. 
Do przygotowania złotego mleka potrzebujesz:
  • 1 łyżeczkę cynamonu
  • 1-2 łyżki kurkumy (jeśli nie jesteś przyzwyczajony do smaku kurkumy, na początek polecam dodać jej mniej, aby stopniowo oswajać się ze smakiem)
  • 1 łyżkę świeżo startego imbiru
  • pół szklanki mleka roślinnego (u mnie było to mleko ryżowe, ale świetnie sprawdzi się kokosowe - zwłaszcza z uwagi na zawartość tłuszczu)
  • 1 łyżeczkę kardamonu
  • ksylitol lub inny słodzik - do smaku
  • 1 szklankę wody
  • pieprz czarny lub pieprz cayenne


Wszystkie suche składniki i starty imbir umieszczamy w rondelku. Całość zalewamy mlekiem roślinnym oraz wodą. 


Całość podgrzewamy, mieszając, ale nie doprowadzamy do wrzenia! Gdy wszystkie składniki się połączą a mleko będzie wystarczająco ciepłe, rondelek ściągamy z gazu. Całość przelewamy do ulubionego kubka i powoli pijemy rozkoszując się smakiem.


Jeśli nie przepadacie za drobinkami imbiru na języku, z powodzeniem możecie przecedzić napój przez sitko. 

Spożywanie złotego mleka w okresie jesienno-zimowym, gdzie ryzyko złapania przeziębienia jest naprawdę wysokie, sprawia, że czujemy się bezpieczniej, a nasza odporność naprawdę nam podziękuje! 

niedziela, 18 listopada 2018

Cześć!

Dzisiaj mam dla Was expresową przekąskę, ciepłą kolację lub śniadanie - wszystko zależy od tego, jakie są Wasze upodobania. Według mnie te placuszki świetnie sprawdzą się nie tylko jako śniadanie czy kolacja na słodko, ale także jako fajna przekąska w pracy czy szkole :)


Placuszki są na tyle uniwersalne, że z powodzeniem można je podawać z różnymi dodatkami: sezonowymi owocami, powidłami, jogurtem naturalnym, bakaliami i z czymkolwiek sobie tylko zamarzycie! 

Do przygotowania placuszków potrzebujesz:

  • 3/4 szklanki mleka roślinnego (u mnie ryżowe)
  • 4 łyżki nasion chia
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 5 łyżek mąki gryczanej (u mnie mąka z gryki niepalonej)
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • olej do smażenia (u mnie olej kokosowy)
  • słodzidło (miód, ksylitol, erytrytol)
  • dowolne dodatki - jogurt, orzechy itp. 

Nasiona chia miksujemy blenderem ręcznym z mlekiem roślinnym, odstawiamy na około 10 minut. Wszystko po to, aby nasiona wytworzyły wokół siebie "żel", pomoże to utrzymać placuszkom pożądaną konsystencję. 

Nasiona chia zawierają więcej wapnia, niż krowie mleko, więcej kwasów omega-3, niż łosoś i więcej żelaza, niż popularny szpinak - warto wykorzystać je w swojej kuchni. 


Po 10 minutach do nasion chia i mleka dodajemy resztę składników: mąkę ziemniaczaną, mąkę gryczaną, proszek do pieczenia, słodzidło (do smaku).

Mąka gryczana jest coraz częściej doceniana w kuchni, głównie ze względu na to, że może być z powodzeniem używana w kuchni przez osoby, które nie mogą lub nie chcą spożywać glutenu. Świetnie zagęszcza sosy, zupy, musy i właśnie nadaje lepkości naszym placuszkom. 


Wszystkie składniki mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. 


Placuszki smażymy na mocno rozgrzanej patelni, na małej ilości tłuszczu, aż do zarumienienia. Są dość wilgotne w środku, nie mają charakterystycznego smaku, więc tutaj główną robotę robią dodatki i na nich trzeba się najbardziej skupić.

Jak widzicie przygotowanie takich placuszków to tylko kilka czynności, które możecie zrobić podczas porannych przygotowań do wyjścia. Pożywne śniadanie czy zdrowa przekąska to klucz do dobrego samopoczucia!

Smacznego! 

czwartek, 15 listopada 2018

Cześć!

W dzisiejszym wpisie na blogu przedstawię Wam mega szybki i przyjemny przepis na pastę kanapkową. Ostatnio coraz częściej w kuchni eksperymentuję z pastami kanapkowymi, bo dzięki temu jestem w stanie poznać nowe smaki, o których wcześniej nie miałam nawet pojęcia. 

Szczerze przyznaję się Wam, że nigdy wcześniej nie wykorzystywałam w kuchni białej fasoli, ale od dzisiaj będzie przeze mnie bardziej doceniana. 


Do przygotowania tej pasty potrzebujesz:

  • puszka białej fasoli
  • 2-3 łyżki oleju tłoczonego na zimno (u mnie olej z wiesiołka)
  • 2 łyżeczki z soku z cytryny
  • 2 czubate łyżki dobrego chrzanu
  • pół łyżeczki majeranku
  • 1/4 łyżeczki tymianku
  • sól i pieprz

Białą fasolę wrzucamy na sitko, płuczemy. Fasola nadaje paście fajnej konsystencji - warto się do niej przekonać. 


Wybrałam chrzan, który w swoim składzie nie ma ani mleka, ani śmietanki - dlatego jest to wersja w pełni wegańska. 


Wszystkie składniki umieszczamy w pojemniku do blendowania - całość blendujemy na gładką masę.


Całość po zblendowaniu nie wygląda zbyt apetycznie - wiem, ale uwierzcie mi na słowo - jest pysznie! 

Biała fasola zawiera sporo białka roślinnego, można z niej zrobić wiele wspaniałych potraw, na słono i na słodko, a nawet upiec ciasto. Zblendowana fasola nadaje ciekawej konsystencji i jest nieodłącznym elementem wegańskiej kuchni :)

niedziela, 11 listopada 2018

Cześć!
Podjęłam się bardzo ważnego zadania - postanowiłam zrobić swój pierwszy pasztet, od podstaw, od początku do końca. Udało się, a ja mogę się z Wami podzielić przepisem na coś, co może zaskoczyć nie tylko Was, ale i całą Waszą rodzinę. 

A kto wie, może robienie domowego pasztetu wejdzie Wam w nawyk?


Przygotowanie jest banalnie proste i gwarantuję Wam, że zakochacie się w tym smaku! Dla wszystkich mięsożerców, którzy dodatkowo dbają o swoje zdrowie ta propozycja będzie fantastyczna. 

Do przygotowania bezglutenowego pasztetu bez jajek potrzebujesz: 
  • 500 g mielonego mięsa z indyka -> pierś, polędwica (jeśli masz swoją maszynkę do mielenia mięsa - super!)
  • 1 mała cebulka
  • sól do smaku
  • pół łyżeczki gałki muszkatołowej
  • około 150 gramów upieczonego batata 
  • suszona żurawina/ suszona śliwka/ wędzona śliwka
  • świeżo mielony pieprz (czarny lub biały)
  • szczypta ostrej papryki
  • łyżeczka suszonego rozmarynu
  • liście laurowe do dekoracji
  • świeżo zmielone siemię lniane lub babka płesznik
  • olej - z pestek winogron, ryżowy - w zależności od Waszych upodobań
WSKAZÓWKI:
  1. Nie wstawiaj piekarnika tylko po to, aby upiec 150 gramów batata, szkoda marnować tyle energii, upiecz go przy okazji pieczenia np. frytek z batata, zwykłych frytek z ziemniaków, podczas pieczenia innych warzyw lub jakiegoś dania, pozostałą część upieczonego batata możesz z powodzeniem zblendować i zamrozić.
  2. Do zmielenia siemienia lnianego użyj młynka do mielenia kawy - sprawdzi się tutaj idealnie. Nie kupuj w sklepie gotowego, mielonego siemienia lnianego, po odleżeniu już dawno straciło swoje wartości. Ja nie mogę spożywać lnu, więc zdecydowałam się tutaj dodać babkę płesznik, która ma takie same właściwości, jak siemię. To był mój pierwszy wypiek z tym dodatkiem i czuję, że się polubimy :) 

Zmielone mięso z indyka doprawiamy pieprzem i solą, całość mieszamy. Cebulkę kroimy w kostkę, szklimy na patelni. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180° C, grzanie góra dół, z termoobiegiem.


Cebulkę dodajemy do mięsa, całość mieszamy. Dodajemy upieczonego batata, przyprawy, świeżo zmielone siemię lniane lub babkę płesznik. Całość blendujemy na gładką masę. 


Foremkę (keksówkę) posmaruj olejem i obsyp bezglutenowymi płatkami owsianymi. 


Gładką masę przełóż do foremki, dokładnie dociskając masę do dna i ścianek foremki. Całość udekoruj liśćmi laurowymi oraz suszoną żurawiną/ suszoną lub wędzoną śliwką. Wstaw do rozgrzanego piekarnika na około 40 minut. Po tym czasie pasztet wyciągamy z piekarnika, ale dajemy mu ostygnąć w keksówce. 


Pasztet wyszedł zwarty, soczysty i niesamowicie pyszny. Nie jest suchy, nie rozpada się podczas krojenia, z powodzeniem można użyć go na kanapki lub jako dodatek do jakiegoś dania na ciepło. Polecam go osobom na diecie bezglutenowej oraz osobom, które nie mogą spożywać nabiału.

Smacznego! 

środa, 7 listopada 2018

Cześć!

Wiem, że za oknem niezbyt ładnie (chociaż u nas dużo słońca i złotych liści - nie narzekam!) i człowiekowi nie po drodze z jedzeniem lodów, zwłaszcza, że na horyzoncie wisi widmo choroby, przeziębienia i bolącego gardła. 

Dla osób, które nie mają obniżonej odporności, dobrze radzą sobie z zimnymi (lodowatymi) posiłkami w okresie jesienno-zimowym mam coś, co przypomni o smaku lata i choć na chwilę pozwoli przywołać tamten czas.


Sorbet z melona powstał pod wpływem chwili - miałam nadzieję, że będzie smakował naprawdę dobrze - tak też się stało! Do przygotowania tego sorbetu potrzebujesz: 

  • pół dojrzałego żółtego melona
  • sok z połowy cytryny
  • sok z całej limonki
  • łyżeczka skórki otartej z limonki 


Melona przekrawamy na pół. Łyżką pozbywamy się pestek. Łyżką wydrążamy miąższ do miski, w której wszystko będziemy blendować. 



Do wydrążonego melona dodajemy sok z cytryny i sok z limonki. Całość blendujemy na gładką masę. 


Do gładkiej masy dodajemy otartą skórkę z limonki i całość mieszamy łyżką. Masę przelewamy do plastikowego pojemnika. Wsadzamy do zamrażalki na około 2-2,5 h, co pół godziny mieszając całą masę po to, by nie zamarzła na kość. Gotowe!


Do lodów nie dodaję żadnych słodzików - całość jest wystarczająco słodka, słodycz przełamuje właśnie sok z limonki oraz cytryny. Jeśli lody zamarzną Wam na kość, przed chęcią nałożenia ich do pucharków, musicie wyciągnąć je na jakieś 15 minut, aby odpoczęły w temperaturze pokojowej. 

Smak lodów naprawdę przywołuje lato - warto spróbować tego przepisu, jeśli tęsknicie za ta porą roku! 

piątek, 2 listopada 2018

Cześć!

Miałam ochotę na coś dość szybkiego do przygotowania, ale nie na słodko - tym razem wersja wytrawna babeczek. Są przyjemne w smaku, zwłaszcza, gdy ostygną, a ser stanie się chrupiący! Idealna propozycja na przekąskę imprezową lub tę, którą można na drugi dzień zabrać ze sobą do pracy. 


Składniki potrzebne do przygotowania babeczek:

  • około 100 gramów pieczarek
  • pół dowolnej papryki (czerwona, żółta, zielona)
  • 2 łyżki oleju lub oliwy (u mnie olej ryżowy)
  • 1 szklanka mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 1 jajko
  • szklanka wody
  • 3 łyżki ketchupu + kilka kropel tabasco dla osób, które lubią ostrzejsze przekąski
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 suszone pomidory
  • ulubiony ser - u mnie cheddar
  • kilka plasterków ulubionej szynki (u mnie szynka długodojrzewająca)
  • przyprawy (u mnie papryka ostra, czosnek granulowany, sól i pieprz)

Pieczarki, paprykę, szynkę i suszone pomidory kroimy w drobną kostkę. Wszystko wrzucamy na rozgrzaną patelnię i przez chwilkę podsmażamy. 

W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180° C, grzanie góra-dół, bez termoobiegu.

Ketchup mieszamy z 3 łyżkami ketchupu. Do miski wbijamy jajko, energicznie roztrzepujemy, do jajka dodajemy olej oraz wodę z ketchupem. 

Dodajemy podsmażone warzywa i szynkę, wsypujemy mąkę i proszek do pieczenia oraz przyprawy (oczywiście przyprawy dobieracie pod siebie, możecie dodać też bazylię, oregano itp.). Całość mieszamy do połączenia się składników. 

Masę przekładamy do silikonowych foremek na muffinki, wsadzamy do rozgrzanego piekarnika na około 20 minut, po tym czasie wyciągamy formę z muffinkami, układamy na górze starty wcześniej ser i wsadzamy do piekarnika na kolejne 15 minut. 

Po tym czasie muffinki wyciągamy z silikonowych foremek i układamy na kratce, aby odparowały.

Muffinki można podawać w towarzystwie salsy (tutaj przepis), dipu czosnkowego, ulubionego sosu orientalnego lub po prostu z ketchupem. 

Smacznego!