poniedziałek, 27 maja 2019

Cześć!

Dzisiaj mam dla Was coś, co już od dłuższego czasu miałam z tyłu głowy i tylko większe zakupy dzieliły mnie od wykonania takiego owocowego deseru. Mam nadzieję, że moja dzisiejsza propozycja jak najbardziej przypadnie Wam do gustu a i pogoda dopisze! Bo taki deser najlepiej zajada się, gdy za oknem praży słońce!


Do przygotowania takiego owocowego deseru potrzebujecie:
  • 2 nektarynki
  • pół zielonego melona
  • sok z połowy limonki
  • 1 dojrzałe mango
  • 1 kumkwat
  • pół marakui
  • odrobina nasion chia
  • owoc granatu

Granata otwieramy, obieramy. Melona kroimy na mniejsze cząstki wrzucamy do kielicha, w którym będziemy blendować. Blendujemy melona z sokiem z połowy limonki na gładką masę. Przelewamy do salaterek/miseczek/pucharków. Dodajemy po kilka-kilkanaście ziarenek granatu.


Granat pięknie zatopi nam się w słodko-kwaśnym musie z melona. Takie połączenie gładkiego musu z chrupiącym granatem z pewnością Was zaskoczy!


Mango obieramy, umieszczamy w kielichu do blendowania. Blendujemy na gładka masę. Marakuję przekrajamy na pół. Pamiętajcie, że w marakui jadalne są jedynie pestki i miąższ ze środka. Skórkę należy wyrzucić. 


Nektarynki myjemy pod bieżącą wodą, wyciągamy pestki. Część kroimy na plasterki, a część w kostkę. 


Z brzegu pucharka układamy nektarynki w plasterkach, a na środku te pokrojone w kostkę. Nektarynki mogą się lekko "zatopić" w musie z melona, ale to w niczym nie przeszkadza.


Całość polej zblendowanym musem z mango. Gwarantuję, że to połączenie smaków Was zachwyci!


Na mus z mango układamy umyty i pokrojony w plasterki kumkwat oraz pestki marakui. Całość lekko posypujemy nasionami chia. Wsadzamy do lodówki na około pół godziny i gotowe. 

Taki deser świetnie sprawdzi się w ramach popołudniowej przekąski, a także jako deser powitalny dla gości czy po prostu zamiast lodów dla dzieci w słoneczny i ciepły dzień :)

Mam nadzieję, że przepis przypadł Wam do gustu i wykonacie coś takiego u siebie! Pamiętajcie, że z powodzeniem możecie zamieniać owoce i korzystać z tego, co akurat macie w domu! Jest sezon na owoce, więc trzeba go w pełni wykorzystać.

środa, 15 maja 2019

Cześć!
Dzisiaj mam dla Was przepis na przepyszne, bezglutenowe babeczki z sezonowym rabarbarem. A wiecie dlaczego w ogóle warto zwrócić uwagę na to warzywo?

Smak rabarbaru większość z nas zna z dzieciństwa, kiedy długie, czerwone łodygi maczało się w pojemniku z cukrem i zajadało z uśmiechem na ustach. Jak obecnie wykorzystać rabarbar i dlaczego warto?


Mam nadzieję, że dzięki temu przepisowi uda się Wam wrócić wspomnieniami do tych pięknych słonecznych dni. Rabarbar posiada substancję działającą estrogennie - polecany jest osobom z nadmiarem endrogenów, kobietom borykającym się z trądzikiem. Należy pamiętać także o tym, że rabarbar jest obfity w szczawiany, dlatego nie zaleca się spożywania go w przypadku chorób nerek i reumatyzmu.

Możliwości przygotowywania rabarbaru jest wiele: smażenie, pieczenie, marynowanie, robienie dżemów, domowych konfitur, dodawanie do potraw mięsnych.


Do przygotowania babeczek z rabarbarem potrzebujesz:
  • jedną dużą gałązkę rabarbaru (im bardziej czerwony, tym słodszy),
  • garść borówek amerykańskich,
  • łyżkę cukru trzcinowego,
  • 1/3 szklanki cukru trzcinowego lub innego słodzika,
  • 3/4 szklanki mąki ryżowej,
  • pół szklanki mąki jaglanej,
  • 2 łyżki mąki z tapioki,
  • 4 łyżki mąki gryczanej,
  • 1 łyżeczka sody,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 2 łyżki łusek babki jajowatej lub mielonego siemienia lnianego,
  • szczypta soli,
  • pół szklanki mleka ryżowego (może być inne roślinne),
  • około 1/4 szklanki oleju (u mnie rzepakowy, ale może być także np. rozpuszczony kokosowy),
  • 2 łyżki octu jabłkowego,
  • sok i skórka otarta z połowy cytryny,
  • 1 szklanka jogurtu roślinnego (np. kokosowego).


Kruszonka:
  • 3 łyżki cukru trzcinowego,
  • 3 łyżki mąki ryżowej,
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 3 łyżki wiórków kokosowych,
  • 3-4 łyżki stałego oleju kokosowego,
  • szczypta soli.

Składników może wydawać Wam się sporo, ale nic bardziej mylnego. Cały przepis jest dość szybki do wykonania, dlatego już teraz zabieramy się za pierwszy etap. 

Rabarbar umyj i pokrój w paski o szerokości 1 cm. Posyp cukrem i odstaw. Borówki umyj pod bieżącą wodą i odstaw do odsączenia.

Cytrynę dokładnie umyj i sparz wrzątkiem. Zetrzyj skórkę i wyciśnij sok.


Do miseczki wsypujemy wszystkie składniki na kruszonkę, mieszamy do połączenia, dodajemy olej kokosowy (część stałą) i ugniatamy w palcach. Powstanie zwarta masa, którą rozdzielamy palcami na większe części (tak, jak przy typowej kruszonce). Odstawiamy do lodówki na czas przygotowywania innych części przepisu.


W większej misce mieszamy wszystkie suche składniki, łączymy ze sobą.


W następnej misce łączymy wszystkie mokre składniki, dodajemy sok z cytryny oraz skórkę.


Do suchych składników dodajemy borówki i rabarbar. Mieszamy, aby składniki były dobrze połączone. Do miski ze składnikami dodajemy część mokrą, całość mieszamy jedynie do połączenia składników.


Ja w tym przypadku użyłam formy do muffinek, w której następnie umieszcza się papilotki. Jest to szczególnie przydatne, gdy nie wszystkie nasze papilotki są silikonowe - te papierowe często nie trzymają kształtu i właśnie pomoc podtrzymania ścianek w takiej formie jest nieoceniona. Praca w kuchni staje się szybsza i jeszcze bardziej przyjemna.


Ciasto umieszczamy w papilotkach i posypujemy wyciągniętą z lodówki kruszonką. Całość wsadzamy do rozgrzanego do 180 °C piekarnika z funkcją termoobiegu. Pieczemy przez około 25-30 minut.


To, co nie zmieściło się w papilotkach z powodzeniem możesz umieścić w kokilkach. Ciasto równie pięknie wyrasta i wtedy taki deser można jeść już na ciepło!


Po upieczeniu całość można udekorować cukrem pudrem, ale gwarantuję Wam, że to nie będzie potrzebne! Słodkość przekąski fajnie równoważy kwaskowatość rabarbaru. Całość jest puszysta, lekka, smaczna i niesamowicie wciągająca!

Mam nadzieję, że sezon na rabarbar wykorzystacie z równym zapałem, co ja!