Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 listopada 2022

Jeżeli dbamy o zdrowie dzieci i staramy się, żeby spożywane przez nie posiłki były zbilansowane i wartościowe to na pewno chcesz ograniczyć ilość słodkich i tłustych produktów w ich diecie. Idealna przekąska powinna być mała i lekka, tylko jak ją przygotować?


Jakie przekąski dla dzieci na urodziny?


Przekąski na dziecięce urodziny to podstawa i wcale nie powinny to być chipsy i cukierki. Ciekawy wygląd zdrowych przegryzek zagwarantuje, że błyskawicznie znikną z talerzy. Nawet jeżeli będą zrobione z produktów, za którymi dzieci nie przepadają, to ich interesująca forma sprawi, że będą po nie sięgać. Takie jedzenie na kinderbalu powinno być proste, ze względu na to, że dania obiadowe nie zdadzą egzaminu na tego typu imprezie. Warto podać dzieciom takie jedzenie, którego na co dzień nie jedzą. Na takich dziecięcych urodzinach sprawdzą się nawet najprostsze kanapki, ale podane na wesoło. Jeżeli organizujesz taką imprezę dla swojego dziecka, warto zaopatrzyć się również w mały upominek dla niego, jeżeli Twoja pociecha jest fanem Minecrafta, sklep Pościel Szpulka oferuje ręczniki, które możesz zobaczyć tutaj: https://posciel-szpulka.pl/reczniki-minecraft/. Taki prezent, na pewno zachęci dziecko do kąpieli czy prysznica!

Świetnymi pomysłami na przekąski na kinderbal będą:

  • sałatka owocowa,
  • muffinki,
  • owoce w galaretce,
  • kolorowe, owocowe szaszłyki,
  • pokrojone w słupki warzywa z dipem,
  • pieczone frytki z batatów,
  • samodzielnie zrobiony popcorn,
  • chipsy z jarmużu,
  • wrapy z łososiem 

Dobrze też postawić na stole świeże owoce, które odpowiednio pokrojone przyciągną uwagę i zachęca do spróbowania. Takie imprezy to świetna okazja do przemycenia nowych smaków.


Jakie przekąski dla niemowlaka?


Przekąski dla niemowlaka powinny być dopasowane do wieku dziecka i jego możliwości gryzienia. Tym najmłodszym można dawać chrupki kukurydziane, które łatwo połknąć, dobrze sprawdzą się również miękkie owoce i warzywa. Przekąski pomiędzy posiłkami powinny również dostarczać cennych składników odżywczych. Dobrym pomysłem na przegryzkę będą również suszone owoce, które kolorem i kształtem mogą się kojarzyć z cukierkami, a same w sobie są bardzo smaczne. Bakalie można podawać już nawet ośmiomiesięcznemu dziecku, jeśli potrafią już gryźć. Roczna pociecha może dodatkowo jeść już orzechy, migdały i daktyle. Takie bakalie są dobrym źródłem błonnika i żelaza, a dodatkowo pozytywnie wpływają na układ nerwowy.

Jak zacząć rozszerzać dietę takiemu maluchowi? Po szóstym miesiącu samo mleko nie zaspokaja wszystkich potrzeb żywieniowych, więc konieczne jest wtedy wprowadzenie dodatkowych pokarmów. Dobrymi przekąskami dla takich i nieco starszych dzieci będą:

  • żelki bazujące na przecierach i sokach,
  • zdrowe batoniki, bez dodatku cukru,
  • herbatniki,
  • musy w tubkach,
  • chrupki kukurydziane.

Takie przekąski są jednak nadal słodyczami i nie należy podawać ich dziecku bez umiaru. Wprowadzając takie przekąski do diety dziecka, należy zwrócić uwagę na alergeny. Trzeba je wprowadzać ostrożnie, szczególnie produkty, które zawierają: mleko krowie, jaja, ryby, skorupiaki, mięczaki, orzechy arachidowe, soję, pszenicę. W sklepie sprawdzaj składy i unikaj produktów, które zawierają, między innymi: konserwanty, spulchniacze, sztuczne barwniki, olej palmowy. Unikaj również wafli ryżowych, ze względu na to, że mogą być zanieczyszczone arsenem. Najważniejsze jest dawanie dziecku dobrego przykładu i samemu jedzenie zdrowym przekąsek!

środa, 10 listopada 2021

Cześć! Czy tak, jak ja zastanawialiście się co podarować swojej drugiej połówce, która jest zakręcona na punkcie gotowania i kuchni? A może szukacie małego prezentownika, bo nie macie zielonego pojęcia co kupić? Mam dla Was fajne rozwiązanie! Postanowiłam, że poszperam i przygotuję parę fajnych pomysłów, z których ja byłabym zadowolona.

Kuchenne prezenty




Przede wszystkim uważam, że prezent powinien być dopasowany do zainteresować oraz do okazji. Jeśli naszą drugą połówkę pasjonuje gotowanie – to dlaczego by nie dać tematycznie odpowiedniego prezentu! W ten sposób sprawimy ogromną radość ukochanej osobie, a dodatkowo nasz prezent będzie stale przez nią użytkowany. To najlepsza forma prezentu, jakiej można się spodziewać od kogoś, kto zna nas najlepiej.

Jeśli pomyślę o swojej rocznicy ślubu, to pierwsze co mi przychodzi do głowy to gustowne kieliszki do wina, które będą gościć na naszym stole w trakcie romantycznych lub uroczystych kolacji i wieczorów tylko we dwoje. Od zawsze podobały mi się śmieszne wzory, czy napisy odwołujące się do cech charakterystycznych i imion naszej dwójki. Dla mnie oznacza to czysto personalizowany prezent, który będzie nawiązywał do mnie oraz mojego ukochanego partnera.


Kolejną świetną propozycją, jaką zauważyłam – jest fartuch kuchenny. Czy może być coś lepszego niż noszenie specjalnie podpisanego fartucha? O wiele przyjemniej by mi się robiło wszystkie wypieki i dania, w prezencie od mojego ukochanego, który dobrze wie, ile znaczy dla mnie moja pasja oraz jak ważną funkcję pełni w całym moim życiu. To byłby strzał w dziesiątkę dla takiego miłośnika mieszania i łączenia różnych smaków!


Masz może dość wszelkich akcesoriów? Żaden problem! Znalazłam świetny zestaw miodów na prezent, które uzupełnią Twoją domową spiżarkę w dobrej jakości elementy. Miód można wykorzystać na wiele sposobów, które nie ograniczają się do dodawania łyżki do herbaty, ale także z powodzeniem możesz zamienić cukier we wszystkich ciastach i babeczkach. Wiele osób sobie nie zdaje sprawy z wielu składników odżywczych, jakie uzupełniamy dzięki dodawaniu miodu. Dodatkowym jego atutem jest to, że praktycznie w ogóle się nie psuje, więc możesz śmiało, powolutku wyjadać cały swój mini zapasik!


Co dla faceta?


Oczywiście mój ukochany nie pasjonuje się gotowaniem tak mocno, jak ja, dlatego postanowiłam, że przedstawię Wam prezenty, które sama z ogromną chęcią bym mu dała na naszą rocznicę. Pierwszą propozycją, jaką chciałam Wam koniecznie przedstawić, jest świetny słoik na ciastka z grawerem. Uwielbiamy słodycze, więc postawienie takiego w widocznym miejscu będzie idealnym pokazaniem, że to jest nasz własny słoiczek na wszelkie domowe pyszności przygotowywane przeze mnie.




Niesamowite, ile można znaleźć na stronach dedykowanych prezentom, prawda? Nie są to tylko proste warianty, które mogą niektórym się wydawać oklepane, ale przede wszystkim wymyślne, personalizowane, ciekawe i nietuzinkowe. A takie powinny być prezenty, prawda? Mam podobne podejście, dlatego zawsze dla swoich najbliższych szukam czegoś unikatowego, co będzie nawiązywało do wszystkich hobby lub zainteresowań, jakie posiadają. Jesteś już zdecydowany na prezent dla swojego miłośnika gotowania? Ja również!



poniedziałek, 27 września 2021

 Cześć!

Dzisiaj mam dla Was krótki przepis na najlepsze pod słońcem placuszki bananowe. To idealna propozycja na leniwe weekendowe śniadanie albo przekąskę do pracy. W mojej ocenie właśnie takie małe rzeczy sprawiają, że dzień może stać się wyjątkowy.


Przepis na placuszki bananowe

Produkty potrzebne do przygotowania placuszków z bananów:
  • 2 średniej wielkości banany (jeśli masz zapomniane, czarne banany w kuchni - idealnie się do tego sprawdzą, stawiałabym na te bardziej dojrzałe),
  • 2 jajka,
  • 250 g mąki pszennej,
  • 1 łyżka cukru/ innego sypkiego słodzika,
  • 150 ml mleka, 
  • szczypta cynamonu,
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia,
  • DODATKOWO - olej do smażenia.

Jeśli nie chcesz bawić się w późniejsze zmywanie wielu naczyń/misek - zblenduj wszystkie składniki na gładką masę. Jeśli jednak lubisz się ubabrać - rozgnieć widelcem banany na gładką papkę, dodaj resztę składników i wymieszaj do połączenia. 

Rozgrzej patelnię, dodaj odrobinę oleju do smażenia. Ja zazwyczaj dodatkowo muskam patelnię pędzelkiem silikonowym, aby tłuszcz był równomiernie rozprowadzony.

Jeśli masa jest za rzadka - dodaj mąki. Ponownie wymieszaj. 
Jeśli masa jest za gęsta - dodaj mleka. Ponownie wymieszaj.

Konsystencja powinna odpowiadać gęstej śmietanie/gęstemu jogurtowi.

Na rozgrzaną patelnię łyżką nałóż porcje i smaż do zarumienienia z obu stron. 

Bananowe placki na śniadanie

Tak usmażone placuszki układam na talerzu i dekoruję ulubionymi dodatkami. U mnie w tym przypadku to jogurt wiśniowy, świeże borówki, masło orzechowe w dwóch smakach i masa proteinowa o smaku białej czekolady. Dodatki możesz dobierać dowolnie, w zależności od Twoich preferencji i możliwości. Rozsmakuj się w pysznych, leniwych śniadaniach, wykorzystaj ciemne banany, które swoim smakiem od razu skradną Twoje serce :)

środa, 3 marca 2021

Cześć!

Czy jest tutaj ktoś kto nie znosi zapachu/smaku kawy? Jeśli tak, to możecie odpuścić sobie dzisiejszy wpis. Będzie on w pełni poświęcony kawie, którą od krótkiego czasu przygotowuję w kawiarce! Taki prezent otrzymałam od najbliższej rodziny i już teraz wiem, że to urządzenie będzie jednym z moich ulubionych w tym roku!


Jaka kawiarka lepsza - stalowa czy aluminiowa?

Ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, jednak po kilku dniach zastanawiania się i czytania różnych wniosków, doświadczeń innych kawoszy jednoznacznie stwierdziłam, że mój wybór padnie na kawiarkę stalową. Wszystko zależy od Waszych preferencji, przekonań i budżetu, jakim dysponujecie.

Kawiarki stalowe:
  • kształt nowoczesny, bardziej opływowy,
  • raczej stonowane kolory, dość mały wybór wzorów,
  • działają na płycie indukcyjnej,
  • ich cena znacznie przewyższa kawiarki wykonane z aluminium,
  • stal nie wpływa na smak kawowego naparu,
  • dość odporne na użytkowanie, uderzenia,
  • cięższe od aluminiowych, wolniej się nagrzewają,
  • z powodzeniem można myć z dodatkiem detergentu.

Kawiarki aluminiowe:
  • zazwyczaj w oryginalnym kształcie włoskiej kawiarki (kanciaste),
  • w wielu teoriach mówi się, że kawiarka aluminiowa zmienia lekko smak naparu, jaki otrzymamy w fazie końcowej,
  • w wielu wariantach kolorystycznych, wzorach,
  • zazwyczaj nie są dostosowane do płyty indukcyjnej,
  • stosunkowo tanie w porównaniu z kawiarkami stalowymi,
  • lekkie, szybko się nagrzewają,
  • szybciej widać na nich ślady użytkowania,
  • konieczność mycia samą wodą.
Najlepiej rozważyć wszystkie za i przeciw i sprawdzić, w jakiej wersji dobrze współpracowałoby nam się z taką kawiarką.

Czy kawiarka działa na płycie indukcyjnej?

Jest kilka wyjątkowych egzemplarzy kawiarek aluminiowych, które działają na indukcji. Jeśli chodzi o kawiarki stalowe to tutaj mamy znacznie większy wybór. Ale zawsze, ZAWSZE, należy czytać rekomendację producenta, czy dana kawiarka będzie działać na płycie indukcyjnej.


Kawiarka - czy warto?

Na to pytanie każdy musi sobie sam odpowiedzieć. Wszystko zależy od tego, czy w ogóle będzie chciało Ci się przygotować kawę w kawiarce, mieć zmieloną kawę, uzupełnić naczynie w wodę, przypilnować ją na ogniu bądź płycie.

Według mnie dla innego smaku kawy, samego procesu jej parzenia - warto. Ale to tylko i wyłącznie mój punkt widzenia.


Kawiarka - jak używać?

Do sitka widocznego na zdjęciu należy wsypać zmieloną kawę, pojemnik na wodę uzupełnić przefiltrowaną wodą, nie zakrywając zaworu bezpieczeństwa. Kawiarkę skręcić, ustawić na palniku i czekać na aromatyczny napar.

Używać z ostrożnością - kawiarka po zaparzeniu naparu jest gorąca.


Kawiarka - jak działa?

Działanie kawiarki jest podobne do działania ekspresu ciśnieniowego. Woda wlana do zbiorniczka i podgrzewana wytwarza ciśnienie, które wywiera nacisk na kawę uzupełnioną w siteczku. Wrząca woda wypychana jest do góry, a co za tym idzie musi "przejść" przez kawę. Całość przechodzi też przez część filtrującą i zbiera się w górnym naczyniu.


Kawiarka - ile kawy?

Wszystko zależy od tego, jakiej pojemności kawiarkę masz w swoich rękach. Sitko na kawę wypełnij mielonymi ziarnami po brzeg, ale nie ugniataj i nie uciskaj jej.

Do kawiarki najlepiej sprawdzi się kawa średnio wypalona, i zmielona na świeżo (ale nie mega drobno, więc sklepowa kawa odpada w tym przypadku).

Zobacz w tym wpisie porównanie dwóch młynków do kawy: tutaj.


Kawiarka - ile wody?

Każde naczynie, do którego wlewa się wodę powinno mieć zawór bezpieczeństwa. Zawór umożliwia ujście nadmiernemu ciśnieniu, które mogłoby rozsadzić kawiarkę, gdyby go nie było.

Wody nalewamy tyle, aby znalazła się ona pod zaworem bezpieczeństwa. 

Do przygotowywania kawy wykorzystuję przefiltrowaną wodę.


Kawiarka - jak zrobić kawę?

  1. Kawa zmielona?
  2. Woda przefiltrowana?
  3. Kawę umieszczamy w sitku, wodę wlewamy do zbiornika na wodę.
  4. Kawiarkę odstawiamy na palnik/płytę indukcyjną.
  5. Czekamy, aż napar przeleje się do górnego naczynia.

 Kawiarka - kiedy wyłączyć?

Gdy tylko usłyszymy charakterystyczne bulgotanie naparu - włączamy gaz pod kawiarką. W przeciwnym wypadku kawa może się przypalić i być zbyt gorzka w smaku. Kawiarkę zdejmujemy z ognia - uwaga, naczynie jest gorące.

Napar zebrany w górnej części przelewamy do naczynek do espresso, np. takich: https://www.magiapolnocy.pl/zestaw-4-kubeczkow-do-espresso

Jeśli ktoś jest zwolennikiem małej czarnej - do tak przygotowanego kawowego naparu można dolać wrzątek i cieszyć się kawą americano.

A Wy? W jaki sposób parzycie kawę? Lubicie tę mieloną, czy jesteście fanami rozpuszczalnej? A może jesteście team herbata?

Czekam na Wasze komentarze tutaj i na fanpage na Facebooku!

piątek, 22 stycznia 2021

 Cześć!

Wraz z Nowym Rokiem wiele osób decyduje się na wprowadzenie do swojego życia kilku istotnych zmian i to jest jak najbardziej na plus! :) Nie jestem zwolenniczką postanowień noworocznych, nazywam je raczej nowymi nawykami.

W sztywno ułożonych postanowieniach noworocznych nie lubię tego, że każda jedna porażka oznacza, że polegliśmy i nie możemy zacząć od nowa. W nawykach chodzi o to, że wypracowujemy je z czasem - krok po kroku, po drodze niejednokrotnie potykając się i podnosząc z ziemi. Wyciągając wnioski, ucząc się nowych rzeczy i swoich reakcji na nie.

Podobnie jest z podejściem do zdrowego odżywiania. Nie jestem zwolenniczką zasady 100% albo nic, mody na "czystą michę", która po czasie prowadzi do kompulsywnego objadania się i wyrzutów sumienia. Zmiany w diecie można wprowadzać stopniowo, ucząc się swojego organizmu, dostosowując do jego potrzeb. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis i kilka wskazówek sprawią, że komponowanie fajnych, odżywczych i kolorowych koktajli nie będzie problemem.


Z czego zrobić koktajl?

Oto lista produktów, które zawsze się u mnie znajdą. Z tym pyszności zawsze można wyczarować coś odżywczego:
  • zamrożona natka pietruszki i jarmuż - idealne do przechowywania, świetnie się blenduje, nie traci wartości odżywczych,
  • banany, pomarańcze, kiwi, gruszki, jabłka - must have, podstawa koktajli, równowaga między smakiem słodkim i kwaśnym,
  • czasami zdarzają się: ananas, grapefruit, winogrona, liczi, miechunka,
  • siemię lniane, sezam, wiórki kokosowe, masło orzechowe, gorzka czekolada, ekspandowane nasiona, cynamon, orzechy.


Czy koktajle owocowe są zdrowe?

Wszystko zależy od tego, co w nich umieścisz. O ile podstawą nie będzie sok z cukrem lub syropem glukozowo-fruktozowym, mleczko skondensowane, a góry nie posypiesz łyżką cukru - to tak, koktajle owocowe są zdrowe. A w połączeniu z warzywami (w tym z różnego rodzaju naciami) to bomba witaminowa. I o ile nie macie dolegliwości żołądkowych po spożyciu danego produktu i owoce (np. grapefruity) nie reagują z lekami jakie przyjmujecie - to samo zdrowie.



Czy koktajle można pić wieczorem?

O ile wieczorne spożywanie surowych owoców czy warzyw nie sprawia, że czujecie dyskomfort żołądkowo-jelitowy - jak najbardziej można. Owoce czy warzywa po godzinie 18:00 nie zmieniają magicznie swojej kaloryczności. Ten jeden banan spożyty rano lub wieczorem ma tyle samo kalorii. Koktajle są dobrym sposobem na przemycenie do jadłospisu większej ilości warzyw czy owoców.

Oczywiście najlepszym wyjściem jest jedzenie owoców w całości tj. przeżuwanie ich, rozróżnianie struktury, poczucie jej na języku. Ale jeśli jesteś na początku swojej drogi do wprowadzenia owoców czy warzyw naciowych - koktajle będą super wyborem.


Koktajle - jak zrobić?

Przed sobą układam naczynie blendera - dość wysokie, w takim najwygodniej przygotowuje mi się koktajl. Dodaję do naczynia podstawę koktajlu - np. banan, kilka cząstek ananasa, pół gruszki. Do tego dorzucam garść naci pietruszki, siemię lniane. 
Blenduję na gładką masę. Jeśli masa jest za gęsta i raczej przypomina konsystencją śmietanę - koktajl rozrzedzam sokiem bezpośrednio wyciskanym lub wodą. Ponownie blenduję.
Całość przelewam do wybranych kieliszków. Dekoruję wiórkami kokosowymi, startą na tarce gorzką czekoladą, dodaję ekspandowane ziarna i czasami kawałki owoców lub orzechów.

Spróbujcie przygotować taki koktajl w domu - zapewniam, że nowe doznania smakowe na pewno będą wyzwaniem. Poznanie faktury, smaku i zachowań niektórych owoców po zblendowaniu to dobry eksperyment na ten rok. Przeplatanie jadłospisu takimi koktajlami to dobre urozmaicenie.

czwartek, 28 maja 2020

Cześć!

Mam dla Was jeden z najprostszych i najszybszych przepisów na domowe lody bananowe. Mam nadzieję, że ten smak i kremowa konsystencja przypadną Wam do gustu i będziecie się nimi rozkoszować tak samo, jak ja i moja rodzina :)

Dobierając dodatki do Waszych preferencji stworzycie istne niebo w gębie.



Do przygotowania tych przepysznych domowych lodów potrzebujesz:

  • dwóch mocno dojrzałych bananów (takich, których skórka powoli robi się już czarna),
  • pasty tahini (opcjonalnie, może być także masło orzechowe, pasta ze słonecznika i inne),
  • około 1/2 szklanki napoju roślinnego (lub zwykłego mleka) - ilość często trzeba dostosować do wielkości bananów
  • dodatki: u mnie świeży rabarbar i suszone daktyle (możesz dodać przyprażony słonecznik, pestki dyni, cynamon, wszystko, na co masz ochotę :))
 

Banany obierz i pokrój/połam w części, umieść w pudełku, które nadaje się do zamrażarki. Do bananów dodaj pastę tahini lub inne masło z ulubionych orzechów. Wsadź do zamrażarki na minimum 24h.


Następnego dnia banany z pastą przełóż do naczynia, w którym całość będziesz blendować. Dolej pół szklanki napoju roślinnego. Możesz odczekać jakieś 3-4 minuty, aby nie blendować bananów jak kamieni, ale nie jest to konieczne, jeśli masz dobry blender. Banany powinny dać się blendować na gładką masę. Całość dokładnie zmiksuj na gładką masę.


Lody są gotowe do spożycia od razu po zblendowaniu i dość szybko (szybciej, niż tradycyjne lody z pudełka) się topią, więc należy mieć to na uwadze przy wcześniejszym wykładaniu lodów. Najlepiej po prostu zblendować je od razu przed podaniem.


Tak przygotowane lody udekoruj ulubionymi dodatkami. U mnie pod ręką był akurat świeży rabarbar i suszone daktyle, które dodatkowo można żuć, więc to urozmaica konsystencję. Dodaj prażone ziarna słonecznika, uprażone pestki dyni, cynamon, startą na tarce gorzką czekoladę i ciesz się domowym deserem, który zachwyci całą rodzinę!

Mam nadzieję, że ten szybki przepis na stałe zagości w Waszym domu, zwłaszcza podczas tych cieplejszych dni, które przecież wciąż przed nami! :)

Robicie domowe lody, czy raczej nie lubicie takich eksperymentów? A może macie ulubione przepisy? Z chęcią się im przyjrzę :)

poniedziałek, 11 maja 2020

Cześć!
U Was też niemal codziennie pachnie drożdżami? U mnie ten zapach unosi się w powietrzu tak długo, że niemal zdążyłam się do niego przyzwyczaić. W czasach pandemii najważniejsze jest to, aby mimo wszystko dobrze traktować nie tylko swoją głowę, ale i ciało. Przez żołądek do serca mówią... :)



Dzisiejszy wpis jest pozbawiony jakiegokolwiek przepisu, bo przyznam szczerze, że obecnie na eksperymenty sama nie mam weny, ale posiłkuję się tym, co ktoś już wymyślił i zgrabnie przedstawił u siebie :) Wyrabiam, patrzę jak rośnie, zagniatam. Na zdjęciach wyżej buchty - połączone bokami bułeczki drożdżowe. Niebiańsko maślane, puszyste, mięciutkie. Idealne na ciepło z masłem lub dżemem.



A tutaj mamy zawijańce drożdżowe z dżemem truskawkowym domowej roboty. Wspaniałe zarówno w dniu upieczenia, jak i następnego dnia. Dla mnie jedna z lepszych przekąsek, którą udało mi się upiec na tej kwarantannie (buchty i tak wygrywają). Dość łatwe w przygotowaniu, dodatkowo można wykorzystać różne wariacje z nadzieniem: ser twarogowy na słodko, domowa nutella, masło orzechowe, pasta z makiem, możliwości jest naprawdę dużo.



Z racji tego, że w mojej zamrażarce mam ponad 1,5 kg drożdży - w mojej kuchni przyszedł także czas na drożdżowe rogaliki z dżemem z czarnej porzeczki. Dość słodkie ciasto fajnie równoważone było dzięki kwaśnemu dżemowi. Dla mnie niebo w gębie. Bardzo lubię takie połączenia. Rogaliki zniknęły jeszcze w ten sam dzień, więc wiem, że przepis mogę dodać do ulubionych :)

I tak, świeże drożdże z powodzeniem można mrozić (do pół roku), więc jeśli macie jakąkolwiek nadwyżkę, warto je zamrozić. Przyznam szczerze, że wydaje mi się, że ciasto lepiej pracuje na drożdżach mrożonych, niż na tych typowo świeżych, ale może to tylko moje odczucie :)

Zabierajcie się za wypieki, podejmijcie się czegoś, czego jeszcze nie mieliście okazji próbować. To idealny czas na domowe wypieki, żadna z obecnych chwil już więcej się nie powtórzy.

poniedziałek, 23 marca 2020

Cześć!

Dawno mnie tu nie było, ale sami doskonale zdajecie sobie sprawę, jak wygląda obecnie sytuacja na świecie. Ciężko było mi się do czegokolwiek zmotywować, ale mam dla Was przepis, dzięki któremu umilimy sobie ten czas, który i tak trzeba spędzić w domu. Coś słodkiego zawsze jest w stanie poprawić nasz humor, więc do dzieła!


Bułeczki drożdżowe z kruszonką - przepis


Do wykonania tych bajecznych bułeczek potrzebujesz:
  • 40 g świeżych drożdży,
  • 100 g cukru,
  • 2 żółtka (białka pozostaw do posmarowania bułeczek z góry),
  • całe opakowanie cukru wanilinowego,
  • 250 ml mleka,
  • 500 g mąki pszennej,
  • 70 g miękkiego masła,
  • 1/2 łyżeczki soli
I na kruszonkę:
  • 70 g mąki,
  • 50 g cukru,
  • 50 g masła.

Do ciepłego mleka dodaj drożdże, cukier, cukier waniliowy oraz żółtka. Całość dokładnie wymieszaj do połączenia składników. Dodaj mąkę, masło i sól. Całość dokładnie wymieszaj i wyrób ciasto. Miskę przykryj ściereczką i odstaw do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 30-40 minut.

Podczas wyrastania ciasta przygotuj kruszonkę. Wymieszaj mąkę z cukrem i masłem. Zrób niedbałe okruchy. 



Gdy ciasto wyrośnie odrywaj po kawałku i formuj bułeczki o wybranym kształcie i wielkości. Pamiętaj, że w piekarniku one jeszcze nieco urosną, więc zachowaj odstępy. 


Uformowane bułeczki posmaruj białkiem i posyp przygotowaną kruszonką. Piekarnik rozgrzej do 170° C, ustaw na tryb z termoobiegiem. Gdy piekarnik będzie rozgrzany wstaw do niego bułeczki na około 25 minut, monitorując ich poziom przypieczenia.



Bułeczki powinny być przyrumienione. Po wyciągnięciu z piekarnika odłóż je na kratkę do chwilowego przestygnięcia. Zaparz sobie ulubioną kawę lub przygotuj herbatę i zajadaj się, relaksując i czekając, aż świat wróci do normalności.


Bułeczki świetnie smakują od razu po upieczeniu. Są delikatne, puszyste, naprawdę warte tych kilkunastu minut w kuchni. Osłodzą każdy dzień i sprawią, że na buzi choć na chwilę pojawi się uśmiech :)

czwartek, 20 lutego 2020

Cześć!

Na blogu obchodzę już drugi tłusty czwartek :) Tak było w zeszłym roku - pączki w innej odsłonie. W tym roku poszłam w nieco bardziej tradycyjną stronę - zrobiłam lane chrusty.

Przepis jest banalnie prosty i jego wykonanie również, nie ma tutaj większej filozofii - wszystko wychodzi za pierwszym razem.


Do przygotowania lanych chrustów potrzebujesz:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej,
  • 3/4 szklanki mleka,
  • około 2 łyżek spirytusu,
  • 3 średnie lub 4 małe jajka,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia.
To wszystko :)


W szklanej lub metalowej misce wymieszaj dokładnie trzepaczką mąkę z jajkami i mlekiem. Pamiętaj, aby wszystkie składniki były w temperaturze pokojowej. Do wymieszanych składników dodaj spirytus i proszek do pieczenia. Całość ponownie wymieszaj do uzyskania jednolitej masy.


Do garnka z szerokim dnem wlej około 400 ml oleju - u mnie rzepakowy. Rozgrzej go na dużym ogniu. Pamiętaj, że temperatura oleju musi być wysoka po to, aby chrusty nie chłonęły zbyt dużo tłuszczu. Z tego samego powodu do ciasta dodaje się spirytus :)


Gdy olej będzie widocznie rozgrzany ciasto wlej do rękawa cukierniczego i wlewając na gorący olej formuj kształty, jakie Ci tylko przypadną do gustu. To mogą być kółeczka, szlaczki, różne zawijasy - tylko wyobraźnia Cię ogranicza!




Gdy chrusty się zarumienią można przerzucić je na drugą stronę, a później na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Lekko przestudzone chrusty lane dekorujemy cukrem pudem i zajadamy ze smakiem!

piątek, 7 lutego 2020

Cześć!

Dzisiaj mam dla Was coś przepysznego, coś, co będzie idealnym uzupełnieniem zimowego wieczoru. Do tego pyszne kakao lub rozgrzewająca herbata i relaks jak znalazł :) Mam nadzieję, że ten przepis jak najbardziej przypadnie Wam do gustu i rozpieści Wasze podniebienia!


Muffinki czekoladowe bezglutenowe - przepis

Jeśli tak, jak ja uwielbiacie wszystkie, co ma w sobie czekoladę i kakao, to ten przepis będzie dla Was idealny! Podwójnie czekoladowe muffinki, w dodatku bez glutenu - czy to brzmi jak niebo? :)

Do przygotowania tych muffinek potrzebujesz:
  • niepełnej szklanki mąki ryżowej,
  • około połowy szklaki mąki kokosowej,
  • 1 szklanki mielonych migdałów (lub mąki migdałowej),
  • około pół szklanki kakao,
  • odrobinę mniej, niż pół szklanki słodzika np. erytrytolu, ksylitolu,
  • półtorej łyżeczki proszku do pieczenia,
  • pół łyżeczki sody,
  • szczypta soli,
  • około 300 ml dowolnego napoju roślinnego lub mleka krowiego,
  • pół szklanki oleju rzepakowego lub słonecznikowego,
  • około 50 g gorzkiej czekolady (od razu możesz posiekać ją nożem na mniejsze kawałki)
  • 2 jajka.
Pamiętaj, że wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.



Na samym początku rozgrzej piekarnik do 170° C. Przygotuj sobie foremki do babeczek.

W misce wymieszaj dokładnie wszystkie sypkie składniki, czyli mąki, kakao, słodzik, proszek do pieczenia, sodę, sól.

W drugiej misce wymieszaj dokładnie jajka z olejem.



Mokre składniki wlej do suchych i dokładnie wymieszaj.


Do wymieszanych, mokrych składników dodaj połowę posiekanej gorzkiej czekolady.


Całość ponownie dobrze wymieszaj.



Powstałą masę przelej do foremek i nie przejmuj się, że konsystencja jest bardzo luźna. Babeczki udadzą się :) Gdy uzupełnisz foremki, udekoruj je z góry kawałkami pozostałej gorzkiej czekolady.


Muffinki wsadź do rozgrzanego piekarnika na około 20 minut. Po upieczeniu wyłącz i uchyl piekarnik - zostaw w nim babeczki na jeszcze około 15 minut, aby odpoczęły. Po tym czasie wyciągnij je z piekarnika i zostaw do wystygnięcia lub wcinaj jeszcze ciepłe :)


Pyszne, podwójnie czekoladowe i w dodatku bezglutenowe babeczki polecają się na zimowe wieczory i jako przekąska do pracy. Pięknie wyrastają, są niesamowicie mocno czekoladowe, dość słodkie, wilgotne w środku i nie wysychają.