Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 listopada 2022

Uwielbiasz organizować przyjęcia, ale nie masz już nowych pomysłów na to, by znów stworzyć coś wyjątkowego? A może spodziewasz się ważnych gości, którym chcesz zaserwować deser nie z tej ziemi? Dziś podzielę się z Tobą doskonałymi prostymi inspiracjami, które sprawią, że staniesz się królem lub królową wypieków, a Twoi goście chętnie wrócą po kolejną porcję pysznego ciasta.



Ciasto – które zaskoczy gości?


Nie tak łatwo jest współcześnie zaskoczyć naszych bliskich czy znajomych. Doskonałej jakości wymyślne wypieki są dostępne niemal na każdym rogu ulicy. Dlatego dziś obierzemy dwie cukiernicze drogi: udamy się w cukierniczą ekstrawagancję, a także odwiedzimy przepisy naszych mam i babć. Zacznijmy do nietuzinkowych wypieków i oryginalnych składników.


Zwłaszcza goście w dojrzałym wieku, np. teściowie czy ukochani dziadkowie preferują wyrafinowane i wyraziste smaki. Warto więc wybrać ciasto, które zawiera mocny akcent. Ja proponuję Wam dzisiaj dodanie whisky do wypieków.


Wbrew pozorom dobrej jakości whisky to doskonały dodatek do wielu potraw czy deserów. Choć najczęściej kojarzona jest jedynie z drinkami i pewną ekskluzywnością, to jednak warto myśleć on niej jako interesującym składniku. – mówi nam ekspert z Jak pić whiskyDodaje również: - Co ciekawe, nie tylko jej smak, ale także forma podania, np. w efektownych kieliszkach mile zaskakuje smakoszy i miłośników kulinarnych mariaży.


Z jakimi ciastami whisky idealnie się komponuje?

  1. Śliwki – jeśli tak jak ja kochacie wytrawne ciasta z dodatkiem kandyzowanych, świeżych czy suszonych śliwek, to wypieki z irlandzkim czy szkockim trunkiem jest to zdecydowanie opcja warta waszego grzechu. Doskonałym pomysłem na ciasto, które zaskoczy gości, jest czekoladowy tort ze śliwką oraz dodatkiem whisky.

  2. Miód – na rynku znajdziemy wiele rodzajów whisky, w tym także tę miodową. Jest to popularny trunek wśród miłośników tego alkoholu, ponieważ naturalna słodycz równoważy moc i wyrazistość samej whisky. Dlatego miodowe ciasto w połączeniu z mocniejszym składnikiem będzie strzałem w 10! Czym urozmaicić taki wypiek, by nie był jedynie zdominowany przez nuty miodowo-szkockie? Możemy dodać do takiego ciasta figi lub po prostu miodowe ciacho przełożyć kremem kajmakowym wymieszanym z whisky i orzechami. To także doskonały pomysł na świąteczne, bożonarodzeniowe ciasto, które umili czas podczas Świąt.



A teraz czas na nutę dawnych babcinych wypieków. Wspominałam, że nasi goście często są wytrawnymi znawcami współczesnej kuchni, więc nie zawsze będą zaskoczeni wymyślnym tiramisu czy tartą zawierającą np. liczi. Jak możemy zaskoczyć tego rodzaju gości? Domowym wypiekiem, który zaserwuje im powrót do dzieciństwa. Umówmy się, istnieją takie dania i wypieki, które nigdy nie wyjdą z kulinarnej mody i zawsze będą kojarzyły się nam z doskonałym smakiem. Które ciasta oparte o domowe przepisy warto zaserwować?


  • jabłecznik z domowych jabłek na kruchym spodzie z kruszonką,

  • sernik z wiejskiego sera,

  • wuzetka – koniecznie z domową śmietanką oraz dobrą gorzką polewą,

  • drożdżowe ciast o z sezonowymi owocami – to nigdy się nie nudzi.

Tak tradycyjne smaki nie powinny zaskakiwać nowym, one mają na celu przywołanie wspomnień i dobrze znanych smaków. Jednak zawsze możemy połączyć ekstrawagancję z przeszłością, np. podając tradycyjne ciasto w nowej formie.



Jak podawać ciasto gościom?


Wspominałam o whisky. Czy wiesz, że dziś ciasta podaje się również w kieliszkach, słoikach czy kubkach. Ba! Niektóre ciasta piecze się w szklankach! Jeśli serwujesz ciasto z whisky, warto umieścić je w specjalnym kieliszku do tego trunku, by podkreślić jego charakter. Z kolei tradycyjny sernik włożony do dekoracyjnego sernika może naprawdę wprawić w zdumienie Twoich gości. Eksperymentuj, twórz i baw się wypiekami, a goście z pewnością docenią Twoje starania.

wtorek, 29 grudnia 2020

 Cześć!

Witam Was po sporej przerwie w postach na blogu. Wszystko ma swój czas, więc oto jestem ponownie :)

Mam nadzieję, że Wasze święta były udane pod kątem wypieków, spędzenia wolnego czasu. Mam nadzieję, że wszystkie prezenty były trafione i jesteście zadowoleni.

 

W mojej kuchni nie było dużego szaleństwa w tym roku, ponieważ spotykaliśmy się z małym gronie. Na te święta przygotowałam drożdżówki z makiem. Udało mi się nawet samodzielnie przygotować masę makową - jest to o wiele, wiele prostsze, niż wcześniej myślałam. Od tej pory zawsze będę przygotowywać ją w domu - nie jest to zajęcie czasochołonne, ale daje dziką satysfakcję z możliwości dopasowania jej do siebie. U mnie np. nie pojawiają się rodzynki, a jedynie suszona żurawina.



Tradycyjnie nie mogło zabraknąć pierniczków/kruchych ciasteczek. W tym roku pierniczki upiekłam tylko raz, za to dwie blachy ciasteczek imbirowych. Chciałam spróbować czegoś innego i oto są. Kruche, lekko korzenne, ale nadal z mocno wyczuwalnym imbirem. Jeśli ktoś gustuje w takich smakach to będzie dla niego idealne rozwiązanie na kruchą przekąskę.


A tutaj mały backstage z przygotowywania ciasteczek. W te święta postawiłam na spokój ducha i nie stresowanie się przygotowaniami. Myślę, że wyszło mi to całkiem nieźle, mimo, że drożdżówki z makiem wykonywałam po raz pierwszy - niebo w gębie.

W Wy? Co ciekawego piekliście na te święta? Może pojawiło się u Was coś nowego? Zostaliście przy tradycyjnych przepisach czy może eksperymentowaliście?

poniedziałek, 11 maja 2020

Cześć!
U Was też niemal codziennie pachnie drożdżami? U mnie ten zapach unosi się w powietrzu tak długo, że niemal zdążyłam się do niego przyzwyczaić. W czasach pandemii najważniejsze jest to, aby mimo wszystko dobrze traktować nie tylko swoją głowę, ale i ciało. Przez żołądek do serca mówią... :)



Dzisiejszy wpis jest pozbawiony jakiegokolwiek przepisu, bo przyznam szczerze, że obecnie na eksperymenty sama nie mam weny, ale posiłkuję się tym, co ktoś już wymyślił i zgrabnie przedstawił u siebie :) Wyrabiam, patrzę jak rośnie, zagniatam. Na zdjęciach wyżej buchty - połączone bokami bułeczki drożdżowe. Niebiańsko maślane, puszyste, mięciutkie. Idealne na ciepło z masłem lub dżemem.



A tutaj mamy zawijańce drożdżowe z dżemem truskawkowym domowej roboty. Wspaniałe zarówno w dniu upieczenia, jak i następnego dnia. Dla mnie jedna z lepszych przekąsek, którą udało mi się upiec na tej kwarantannie (buchty i tak wygrywają). Dość łatwe w przygotowaniu, dodatkowo można wykorzystać różne wariacje z nadzieniem: ser twarogowy na słodko, domowa nutella, masło orzechowe, pasta z makiem, możliwości jest naprawdę dużo.



Z racji tego, że w mojej zamrażarce mam ponad 1,5 kg drożdży - w mojej kuchni przyszedł także czas na drożdżowe rogaliki z dżemem z czarnej porzeczki. Dość słodkie ciasto fajnie równoważone było dzięki kwaśnemu dżemowi. Dla mnie niebo w gębie. Bardzo lubię takie połączenia. Rogaliki zniknęły jeszcze w ten sam dzień, więc wiem, że przepis mogę dodać do ulubionych :)

I tak, świeże drożdże z powodzeniem można mrozić (do pół roku), więc jeśli macie jakąkolwiek nadwyżkę, warto je zamrozić. Przyznam szczerze, że wydaje mi się, że ciasto lepiej pracuje na drożdżach mrożonych, niż na tych typowo świeżych, ale może to tylko moje odczucie :)

Zabierajcie się za wypieki, podejmijcie się czegoś, czego jeszcze nie mieliście okazji próbować. To idealny czas na domowe wypieki, żadna z obecnych chwil już więcej się nie powtórzy.

poniedziałek, 23 marca 2020

Cześć!

Dawno mnie tu nie było, ale sami doskonale zdajecie sobie sprawę, jak wygląda obecnie sytuacja na świecie. Ciężko było mi się do czegokolwiek zmotywować, ale mam dla Was przepis, dzięki któremu umilimy sobie ten czas, który i tak trzeba spędzić w domu. Coś słodkiego zawsze jest w stanie poprawić nasz humor, więc do dzieła!


Bułeczki drożdżowe z kruszonką - przepis


Do wykonania tych bajecznych bułeczek potrzebujesz:
  • 40 g świeżych drożdży,
  • 100 g cukru,
  • 2 żółtka (białka pozostaw do posmarowania bułeczek z góry),
  • całe opakowanie cukru wanilinowego,
  • 250 ml mleka,
  • 500 g mąki pszennej,
  • 70 g miękkiego masła,
  • 1/2 łyżeczki soli
I na kruszonkę:
  • 70 g mąki,
  • 50 g cukru,
  • 50 g masła.

Do ciepłego mleka dodaj drożdże, cukier, cukier waniliowy oraz żółtka. Całość dokładnie wymieszaj do połączenia składników. Dodaj mąkę, masło i sól. Całość dokładnie wymieszaj i wyrób ciasto. Miskę przykryj ściereczką i odstaw do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 30-40 minut.

Podczas wyrastania ciasta przygotuj kruszonkę. Wymieszaj mąkę z cukrem i masłem. Zrób niedbałe okruchy. 



Gdy ciasto wyrośnie odrywaj po kawałku i formuj bułeczki o wybranym kształcie i wielkości. Pamiętaj, że w piekarniku one jeszcze nieco urosną, więc zachowaj odstępy. 


Uformowane bułeczki posmaruj białkiem i posyp przygotowaną kruszonką. Piekarnik rozgrzej do 170° C, ustaw na tryb z termoobiegiem. Gdy piekarnik będzie rozgrzany wstaw do niego bułeczki na około 25 minut, monitorując ich poziom przypieczenia.



Bułeczki powinny być przyrumienione. Po wyciągnięciu z piekarnika odłóż je na kratkę do chwilowego przestygnięcia. Zaparz sobie ulubioną kawę lub przygotuj herbatę i zajadaj się, relaksując i czekając, aż świat wróci do normalności.


Bułeczki świetnie smakują od razu po upieczeniu. Są delikatne, puszyste, naprawdę warte tych kilkunastu minut w kuchni. Osłodzą każdy dzień i sprawią, że na buzi choć na chwilę pojawi się uśmiech :)

czwartek, 20 lutego 2020

Cześć!

Na blogu obchodzę już drugi tłusty czwartek :) Tak było w zeszłym roku - pączki w innej odsłonie. W tym roku poszłam w nieco bardziej tradycyjną stronę - zrobiłam lane chrusty.

Przepis jest banalnie prosty i jego wykonanie również, nie ma tutaj większej filozofii - wszystko wychodzi za pierwszym razem.


Do przygotowania lanych chrustów potrzebujesz:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej,
  • 3/4 szklanki mleka,
  • około 2 łyżek spirytusu,
  • 3 średnie lub 4 małe jajka,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia.
To wszystko :)


W szklanej lub metalowej misce wymieszaj dokładnie trzepaczką mąkę z jajkami i mlekiem. Pamiętaj, aby wszystkie składniki były w temperaturze pokojowej. Do wymieszanych składników dodaj spirytus i proszek do pieczenia. Całość ponownie wymieszaj do uzyskania jednolitej masy.


Do garnka z szerokim dnem wlej około 400 ml oleju - u mnie rzepakowy. Rozgrzej go na dużym ogniu. Pamiętaj, że temperatura oleju musi być wysoka po to, aby chrusty nie chłonęły zbyt dużo tłuszczu. Z tego samego powodu do ciasta dodaje się spirytus :)


Gdy olej będzie widocznie rozgrzany ciasto wlej do rękawa cukierniczego i wlewając na gorący olej formuj kształty, jakie Ci tylko przypadną do gustu. To mogą być kółeczka, szlaczki, różne zawijasy - tylko wyobraźnia Cię ogranicza!




Gdy chrusty się zarumienią można przerzucić je na drugą stronę, a później na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Lekko przestudzone chrusty lane dekorujemy cukrem pudem i zajadamy ze smakiem!

piątek, 27 grudnia 2019

Cześć!

Mam dla Was przepis, jakiego na pewno nie spodziewaliście się w tym czasie. Nie będzie u mnie makowca, sernika w wersji świątecznej, pasztecików i pierogów. Mam dla Was coś, co przyniesie na myśl piękną, polską złotą jesień, której już w tym momencie mi brakuje. Za oknami brakuje śniegu - obecna zima nie ma nic wspólnego z tymi zimami, które towarzyszyły nam jeszcze 4-5 lat temu. Bardzo nad tym ubolewam, ale w tych dniach ratuję się puree z dyni, które zostało mi jeszcze w zamrażarce.

Babeczki, bo o nich będzie dzisiejszy wpis to połączenie wszystkich moich ulubionych smaków, także nie pozostało nic innego, jak zabierać się do pracy i pieczenia!


Wypieki z dynią są chyba jednymi z moich ulubionych, zawsze pięknie rosną a konsystencja puree pozwala na wiele kombinacji i wariacji podczas wypieków.

Do przygotowania takich babeczek potrzebujesz:
  • 115 gramów puree z dyni,
  • około 170 gramów mąki (pół na pół jaglana z ryżową),
  • 100 ml mleka roślinnego (u mnie ryżowe),
  • około 40-50 gramów erytrytolu,
  • 1 łyżki proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczkę przyprawy do piernika.


W miseczce umieszczamy puree z dyni, dodajemy mąki, przyprawę do piernika, proszek do pieczenia, słodzik, mleko.


Całość dokładnie mieszamy do połączenia się składników. Masa powinna być dość płynna, ale nie lejąca się z łyżki, powinna powoli ściekać. Rozgrzewamy piekarnik do 190° C.



Przygotowujemy foremki silikonowe do babeczek. Wypełniamy foremki ciastem do połowy wysokości (ciasto urośnie). I wsadzamy do rozgrzanego piekarnika na około 15-16 minut.


Po upieczeniu babeczki wyciągamy do lekkiego przestudzenia. Gdy będziesz w stanie je wziąć do rąk - wyłóż na kratkę do studzenia, odparują i nabiorą odpowiedniej konsystencji. Jako polewę możesz użyć gorzką czekoladę, masło orzechowe, krem z daktyli i wiele, wiele innych kombinacji, o jakich tylko marzysz :)

niedziela, 22 grudnia 2019

Cześć!

Odchodząc troszkę od typowych świątecznych wypieków mam dla Was przepis na pyszny chlebek kokosowy. Uwielbiam tę strukturę, miękkość ciasta, puszystość i to, że smakuje wyśmienicie zarówno w otoczce słonej, jak i słodkiej!


Do wykonania tego chlebka potrzebujesz:

  • 20 gramów mąki migdałowej,
  • 50 gramów mąki sojowej,
  • 2 żółtka,
  • 4 białka,
  • łyżkę masła orzechowego,
  • łyżeczkę proszku do pieczenia,
  • 130 gramów mleka kokosowego.


Mąki i proszek do pieczenia wymieszaj w jednej miseczce. Odmierz pożądaną ilość mleczka kokosowego, oddziel żółtka od białek.


Białka ubij na sztywną pianę. Możesz dodać do białek odrobinę soli, wtedy powstała piana będzie jeszcze sztywniejsza po ubiciu.

Rozgrzej piekarnik do 175° C, grzanie góra dół, z termoobiegiem.


W misce umieść mleko kokosowe, masło orzechowe, ubite białka, dwa żółtka i składniki sypkie. 


Całość dokładnie zblenduj do połączenia się składników. Masa powinna być gładka - pozbawiona grudek.


Foremkę (u mnie keksówka) wyłóż papierem do pieczenia. U mnie jak zawsze najlepiej sprawdza się papier w arkuszach. W kuchni często zdarza się tak, że do dyspozycji mam jedną rękę, bo druga jest totalnie ubrudzona i nie jestem w stanie szukać papieru do pieczenia, zabierania się za nożyczki i obcinania konkretnej długości papieru. A tak to mam arkusz, wyciągam go, układam na blasze lub wyściełam nim formę i od razu sprawniej idzie praca :)

Masę przelewamy do keksówki i wsadzamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy przez około 35 minut. Ciasto jest gotowe, gdy po wsadzeniu w ciasto patyczka, ten będzie suchy :)



Praca z tym papierem jest tym bardziej przyjemna, że jest on dwustronnie silikonowany, więc żadne zapachy i smaki nie przechodzą na niego, ani od takowych nie oddaje do potrawy. Papier nie przypala i nie kruszy się, jak to często ma miejsce, gdy pieczemy długo i w wysokich temperaturach.

Sprawdzałam go też w przypadku pieczonych warzyw, które wcześniej były obtoczone w przyprawach i dodany był do nich olej. Cała marynata nie przesiąknęła przez papier na blachę, także dla mnie to ogromny plus i mniejszy kłopot ze sprzątaniem i doczyszczaniem blachy (nie znam osoby, która lubi to robić!).


Tak upieczony chlebek pozostaw jeszcze na 15 minut w lekko uchylonym, ale wyłączonym piekarniku. Później wyciągnij go i krój dopiero po całkowitym wystygnięciu.

Jako dodatek w tym przypadku świetnie sprawdzi się zarówno masło orzechowe, dżem, jak i wytrawna pasta warzywna. Możesz go jeść na słodko i na słono, tak, jak lubisz! Zabierz go do pracy, w podróż czy do szkoły - takich przekąsek nigdy dość :)

środa, 18 grudnia 2019

Cześć!

Pewnie teraz przygotowujecie się już do świątecznych wypieków, ale powiem Wam szczerze, że to ciasto jest naprawdę przepysznym wstępem przed wszystkimi makowcami, sernikami i pasztecikami, którymi jeszcze zdążycie się najeść :)

Ciasto marchewkowe ma wiele, wiele swoich odsłon, czasami znajdziecie je w towarzystwie konfitury, czekolady, czasami z cukrze pudrze, a czasami (tak, jak u mnie), bez dodatków. Ciasto jest dość kruche - ale to właśnie jego struktura, także bez talerzyka się nie obejdzie!


Czego potrzebujecie do wykonania ciasta marchewkowego?
  • 100 gramów mąki ryżowej,
  • 50 gramów mąki ziemniaczanej,
  • 50 gramów mąki owsianej,
  • około 150 gramów startej, surowej marchewki,
  • 50 gramów orzechów włoskich,
  • około 3/4 szklanki oleju roślinnego (np. ryżowego, rzepakowego),
  • około 80-100 gramów słodzika sypkiego (ksylitol, erytrytol, cukier trzcinowy, cukier biały),
  • łyżeczka przyprawy do pierników,
  • około łyżki kakao,
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia,
  • pół łyżeczki sody,
  • olej do wysmarowania formy.

Na początku rozgrzej piekarnik do 190° C, blaszkę (np. keksówkę) wyłóż papierem do pieczenia i boki posmaruj lekko tłuszczem roślinnym (olejem rzepakowym, ryżowym, albo takim, który masz akurat pod ręką). Mąki przesiej, dodaj sodę, proszek do pieczenia i całość dokładnie wymieszaj.


Surową marchew zetrzyj na tarce.


Orzechy włoskie (lub inne, które akurat masz pod ręką) posiekaj na mniejsze kawałki.


Sypki słodzik utrzyj z olejem w misce. Stopniowo wbijaj jajka i dalej ucieraj. Powoli do masy dodawaj mieszankę mąk, przyprawę do piernika, kakao. Mieszaj do połączenia się składników.


Do tak przygotowanej masy dodaj startą marchew oraz posiekane orzechy. Całość ponownie wymieszaj.


Do keksówki wyłożonej papierem przelej masę i wstaw do rozgrzanego piekarnika na około 40-50 minut.


Po upływie czasu pieczenia wyłącz piekarnik, uchyl lekko drzwiczki od piekarnika i zostaw w nim ciasto na jeszcze około 15 minut. Niech powoli wytraca temperaturę. Po tym czasie ciasto możesz wyciągnąć z piekarnika i studzić w foremce na kratce. Gdy foremka lekko przestygnie, wyciągnij ciasto z papieru i studź w całości na kratce.


Ciasto jest naprawdę aromatyczne - pachnie przyprawami korzennymi, doskonale sprawdzi się jako słodka przekąska do popołudniowej kawy albo jako przekąska do pracy, do lunchboxa. To jak? Znajdziesz czas na przygotowanie takiego ciacha w przedświątecznej gorączce?