środa, 15 sierpnia 2018

Jeśli tak, jak ja lubisz eksperymentować i zawsze starasz się zrobić każde danie od podstaw - ten przepis będzie dla Ciebie idealny. Zastanawiałam się co zrobić z orzechem kokosa, którego kupiłam sztuk dwie, do głowy nie przychodziło mi nic sensownego oprócz po prostu zjedzenia go, dodania do musli, owsianki czy jako dodatku do jogurtu.

Najciemniej pod latarnią - mleko kokosowe chodziło za mną od dawna i nie wiedziałam nawet, że jego przygotowanie jest tak proste i szybkie, a domowe mleko kokosowe takie smaczne. 


Dlaczego warto włączyć do swojej diety orzech kokosowy? Znajduje się w nim wiele witamin, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu: kwas foliowy, magnez, potas, selen, żelazo, cynk. Orzech jest dość kaloryczny, dlatego zaleca się jego umiarkowane spożycie. Orzechy kokosowe znalazły swoje zastosowanie nie tylko w przypadku kulinarnych zawirowań, ale także w kosmetyce, czy nawet przemyśle! 

Mleko kokosowe wykorzystuje się głównie w kuchni azjatyckiej i tajskiej, często jest składnikiem deserów czy drinków, nierzadko dodaje się je do kawy. Jak wykonać takie mleko w warunkach domowych?

Potrzebujesz: 
1,5 szklanki wiórków kokosowych (u mnie świeże)
4 szklanki gorącej (ale nie wrzącej!) wody


Orzech kokosa nakłuwam w trzech strategicznych miejscach (poczytajcie o otwieraniu kokosa, z pewnością będziecie wiedzieli o co mi chodzi), do szklanki wylewam wodę kokosową. Orzech rozłupuję, miąższ wyciągam z twardej skorupki i oczyszczam pod wodą. Miąższ ścieram na małych oczkach tarki do miski. W międzyczasie podgrzewam dwie szklanki wody. Pamiętajcie, aby woda była gorąca, ale nie wrząca!


Starte wiórki zalewam gorącą wodą. I właśnie tutaj wkracza blender ręczny (może być i kielichowy), całość blendujemy około 3 minut. Ubierzcie fartuch - mleko lubi zaznaczać swoje terytorium :) Uważajcie także, aby nie przegrzać blendera. 


Zblendowana masa nadal będzie zawierała w sobie wiórki. Całość powinna powoli zabarwiać się na biały kolor i pięknie pachnieć. 


Wiórki odsączamy przez sitko o małych oczkach, pozwalamy mleku spłynąć do nowego garnka lub miski. Wiórki dociskamy łyżką tak, by jak najbardziej je wycisnąć. Wiórki ponownie przekładamy do miski, dolewamy kolejne dwie szklanki gorącej wody i ponownie blendujemy, około 2 minut. Całość ponownie odciskamy przez sito i łączymy dwie części odciśniętego mleka kokosowego. Ja, po połączeniu całości, ponownie przelewam wszystko przez sito, aby upewnić się, że nie znajdują się tam wiórki kokosowe.


Gotowe mleko kokosowe przelewam do słoika i wkładam do lodówki. Z pewnością mleko kokosowe rozwarstwi się, a jego gęsta część będzie na górze - ale nie oznacza to, że mleko się zepsuło - należy wstrząsnąć słoikiem/butelką i wszystko powinno wrócić do normy. Taka wersja mleka kokosowego to fajna odskocznia od produktów kupowanych w sklepach, gdzie ich cena zazwyczaj jest dość wysoka. 


Jeśli lubisz kokosowy posmak i często zdarza Ci się kupować mleko kokosowe, zachęcam do jego samodzielnego wykonana w domu. Gwarantuję, że nie pożałujesz! 

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Dzisiaj mam dla Was przepis na czekoladowe babeczki - tym razem w wersji z cukinią. Jako, że sezon na to warzywo w pełni nie sposób go nie wykorzystać w kuchni. Przez przypadek wpadłam na pewien przepis i postanowiłam go wykorzystać u siebie. Mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu! 


Co będzie Wam potrzebne do przygotowania takich babeczek?
  • 1 i 1/2 szklanki startej cukinii
  • 2 szklanki mąki pełnoziarnistej
  • pół szklanki brązowego cukru lub jego zamienników (u mnie ksylitol + miód)
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • 1/4 szklanki kakao
  • 1 szklanka mleka
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 3/4 łyżki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka mielonego siemienia lnianego + 3 łyżki wrzątku
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego
  • szczypta soli
  • opcjonalnie gorzka czekolada (min. 70%)
Cukinię myjemy, wydrążamy pestki, ścieramy na tarce na małych oczkach. Nie odsączamy całej wody. 


W tym czasie mielimy siemię lniane (w młynku do kawy) i zalewamy trzema łyżkami wrzątku. 


Do osobnej, większej miski dodajemy wszystkie sypkie produkty wcześniej przesiane przez sito. 


Do masy suchej po woli dodajemy składniki mokre oraz cukinię. Wszystko dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej masy. 


Kruszymy gorzką czekoladę, dodajemy ją do masy i ponownie dokładnie mieszamy. Nagrzewamy piekarnik na 180° C, góra-dół bez termoobiegu. W formie do babeczek umieszczamy papierowe papilotki. Masę powoli przelewamy do papilotek. 


Całość wsadzamy do piekarnika i pieczemy około 20-25 minut do suchego patyczka. Patyczek suchy - babeczki gotowe. 

Dla tych, którzy obawiają się posmaku cukinii - nie ma czego się bać, jest ona niewyczuwalna, a muffinki dzięki temu są niesamowicie wilgotne i zwarte. Czekoladowy posmak i trafiająca się gdzieniegdzie gorzka czekolada dopełniają tej przyjemności.

Babeczki można udekorować startym na puder cukrem trzcinowym lub rozpuszczoną w kąpieli wodnej gorzką czekoladą. Wybór należy do Ciebie! 

Takie babeczki to fajny sposób na umilenie sobie popołudnia, także kupujcie cukinię i chwytajcie za tarkę! Smacznego! 

czwartek, 9 sierpnia 2018

Wiem, że upał daje się Wam wszystkim we znaki, ale u mnie to nie oznacza rezygnacji z pieczenia i gotowania - co więcej, muszę przyznać, że przy takiej pogodzie o wiele łatwiej jest mi się skupić na gotowaniu i eksperymentowaniu. 

W pewien chłodniejszy (tak! taki wieczór się zdarzył!) postanowiłam wykorzystać owoce, które miałam na wyciągnięcie ręki i stworzyć coś zupełnie innego, coś, co swoim smakiem zachwyciło nie tylko mnie, ale i moich gości. 

Owocowe crumble pod kruszonką w wersji fit. Brzmi dobrze? A jak smakuje! 


Do przyrządzenia crumble potrzebujecie:

  • cytryny i limonki
  • owoców: u mnie brzoskwinia i melon
Kruszonka:
  • 4 łyżki płatków orkiszowych
  • 1 łyżka miodu lub 2 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka mąki pełnoziarnistej
Owoce myję, z brzoskwini wybieram pestkę (jeśli ktoś nie przepada za skórką w brzoskwiniach - może ją obrać), melona przekrawam na pół - wypestkowuję, obieram ze skórki. W tym przypadku użyłam jednej brzoskwini i połówki melona. Ta porcja na dwie osoby była naprawdę wystarczająca. 


Owoce kroję na mniejsze kawałki. Tutaj wielkość zależy od Was. Mniejsze kawałki szybciej się upieką - to wiadomo. Jestem pewna, że znajdziecie złoty środek odnośnie wielkości pokrojonych kawałków. Z połowy cytryny i połowy limonki wyciskam sok. Sokiem polewam owoce umieszczone w naczyniu żaroodpornym. Całość dokładnie mieszam. 


Rozgrzewamy piekarnik góra-dół bez termoobiegu, na około 180° C. Czas na przygotowanie kruszonki. Wszystkie składniki na kruszonkę umieszczamy w jednej misce, ugniatamy całość dokładnie rękoma. Masło powinno ładnie połączyć się z mąką, miodem i płatkami. 


Gdy całość jest już połączona, układamy kruszonkę na owocach, tak by przykryła większość z nich. 


Całość wsadzamy do piekarnika na około 20 minut. Kruszonka nabierze pięknego, złotego koloru i chrupkości. 

Owocowe crumble to świetny zamiennik na wieczorny deser - zwłaszcza dla osób, które chcą się zdrowo odżywiać i dbają o linię. Crumble jest w smaku lekko kwaśne, owoce nadają mu słodkości, kruszonka lekko chrupie pod zębami - niebo w gębie!

środa, 1 sierpnia 2018

Cześć!

Jako, że przygotowywałam tajskie danie, zostało mi około 200 ml mleczka kokosowego i oczywiście nie chciałam aby się zmarnowało. Postanowiłam zmodyfikować jeden znany mi przepis na babeczki i stworzyć wersję kokosową, bez grama kakao. Jaki efekt? Kokosowe, wilgotne i miękkie muffinki. W sam raz do pracy czy szkoły.


Zaopatrz się w:

  • 3 łyżki miodu
  • 150 ml mleka kokosowego
  • 1 łyżeczkę proszku do pieczenia
  • 3 jaja
  • 6 łyżek mąki pełnoziarnistej
  • 6 łyżek wiórków kokosowych
  • 6 łyżeczek otrębów owsianych
  • 2 łyżki zmielonych płatków owsianych
Jak uzyskać zmielone płatki owsiane? To proste - można je zblendować na sucho, wtedy też powstanie nam coś na wzór mąki. Ja nie mieliłam tego na pył - nie przeszkadzają mi takie kawałeczki, a przecież i całe płatki owsiane w tym cieście się znajdą. 


Przygotować miskę i wsypać do niej wszystkie składniki suche: mąkę, zmielone płatki owsiane, zwykłe płatki owsiane, proszek do pieczenia, wiórki kokosowe. Całość wymieszać do połączenia się suchych składników. W międzyczasie można rozgrzać piekarnik: grzanie góra-dół, na 180°. 




W osobnej miseczce należy wymieszać jajka z mlekiem kokosowym oraz miodem. Pamiętajcie, aby mieszać tak długo, aż miód się rozpuści.


Składniki suche oraz mokre łączymy w jedną masę. Mieszamy dokładnie do uzyskania jednolitej konsystencji. Konsystencja powinna być raczej gęsta - jeśli jest za mało gęsta i ciasto nie "zostaje" na łyżce można dodać jeszcze trochę mąki i ponownie wymieszać. 


Ciasto przelewamy do wyłożonej papierowymi papilotkami foremki na muffiny i wsadzamy do nagrzanego piekarnika na około 25-30 minut. Gotowość babeczek sprawdzamy patyczkiem. Patyczek suchy - babeczki gotowe :)

Mam nadzieję, że ten szybki przepis na pyszne, wilgotne babeczki Wam się spodoba i też spróbujecie coś takiego wyczarować w domu :) 

piątek, 27 lipca 2018

Cześć!

Inna odsłona fit słodkości - sycące, mocno czekoladowe (z kokosowym posmakiem) babeczki!

Zaczniemy może jednak od formy, w której najczęściej piecze się muffinki. Nie znam formy bardziej przydatnej, bardziej uniwersalnej i bardziej trwałej.



Forma do muffinek została wykonana z teflonu, co pozwala mi na szybkie jej czyszczenie, nawet z przypalonego ciasta, które gdzieś po bokach mi się rozlało. Do teflonu ciasto babeczkowe zazwyczaj nie przywiera, ale wszystko zależy od składników, jakich się użyje.

Moja forma ma wymiary 35 x 26 cm. Zmieści się w każdym standardowym piekarniku. Dolna średnica w pojedynczym wgłębieniu wynosi 5 cm a górna 6,5 cm.



Do takiej formy z powodzeniem zmieszczą się standardowe papilotki na muffinki - te zwykłe lub te kolorowe. Wszystko zależy od tego z jakiej okazji przygotowujecie babeczki. Moje słodkości były pieczone dla nas, do domu, dlatego też użyłam zwykłych, białych papilotek. 

Moją formę nabyłam w sklepie Dla Smaku. Jeżeli chcielibyście zobaczyć więcej podobnych foremek do muffinek, pralinek czy po prostu ciast wejdźcie tutaj: https://dlasmaku.com.pl/75-formy-do-pieczenia Dlaczego skorzystałam z takiej foremki na muffinki? Bo jest wygodna. Wszystkie muffinki mam w jednym miejscu, mogę kontrolować każdą z nich, porównać je do siebie. Wkładam do piekarnika od razu 12 sztuk, co też jest o wiele szybsze, niż wkładanie każdej muffinki w foremce osobno.

Od razu chciałabym tutaj zaznaczyć, że jeśli nie lubicie brudzić rąk, oraz tego, że część babeczki zostaje na papierowej papilotce - skorzystajcie z foremek silikonowych na babeczki. Można je myć w zmywarce, babeczki z nich wręcz "wyskakują".

Przejdźmy do przepisu! 

Potrzebujesz:
  • 3 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej 
  • 2 łyżki kakao
  • 150 ml mleka
  • 3 jaja
  • 6 łyżek mąki pełnoziarnistej
  • 6 łyżek wiórków kokosowych
  • 6 łyżeczek otrębów owsianych (lub innych otrębów, zależy co lubicie)
  • kilka kostek gorzkiej czekolady (powyżej 70%)


W jednej misce mieszamy wszystkie suche składniki tj. kakao, mąkę, otręby, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, wiórki kokosowe. W międzyczasie rozgrzewam piekarnik na 180° C, grzanie góra dół bez termoobiegu. 


W osobnej miseczce roztrzepuję jajka, dodaję mleko oraz miód. Wszystko mieszam bardzo energicznie aż do połączenia składników - pamiętajcie, że miód musi się dokładnie rozpuścić. 


Do masy płynnej dodaję suche składniki. Całość ponownie mieszam aż do uzyskania jednolitej masy. Najlepiej kilka razy całą miskę od brzegu do brzegu "wydrapać" łyżką, po to, by nigdzie nie zostały tzw. pęcherzyki z mąką.


Ciasto nałóż do papierowych papilotek i wstaw rozgrzanego piekarnika na około 25 minut. Gotowe ciasto sprawdzisz za pomocą patyczka. Patyczek suchy - babeczki gotowe. 


W kąpieli wodnej rozpuszczam gorzką czekoladę. Górną część upieczonych muffinek maczam w czekoladzie i pozostawiam do wystygnięcia. Później przekładam do lodówki, by czekolada stwardniała. 

Całość jest naprawdę prosta i mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Smacznego! 

wtorek, 24 lipca 2018

Miałam ochotę na coś dobrego, coś słodkiego, ale nie wymagającego ode mnie zbyt dużych nakładów czasowych. Wiadomo - gdy jest ciepło, za oknem piękna pogoda to aż nie chce stać się w kuchni. Zazwyczaj piekę wieczorami, gdy za oknem już ciemno. Tak, by nie tracić ani chwili na świeżym powietrzu.


Brownie w przygotowaniu jest banalnie proste. Potrzebujesz do tego:
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki erytrolu lub ksylitolu (albo 3 duże łyżki miodu)
  • 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej
  • 1/3 szklanki kakao
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • około 6 łyżek masła
  • 1,5 średniej wielkości cukinii
  • 1-3 paski gorzkiej czekolady (takiej prawdziwej:))
  • aromat waniliowy (kilka kropel) lub 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

Cukinie obieram ze skórki i ścieram na najmniejszych oczkach na tarce. Po starciu odstawiam na sitko, by nadmiar wody spokojnie mógł wypłynąć. Całość dodatkowo odsączam przez dłonie - wyciskam startą cukinię. W międzyczasie polecam rozgrzać piekarnik do 180° C, grzanie góra dół bez termoobiegu. 


Do miski wrzucam roztopione masło, aromat waniliowy, słodzidło, jajko oraz cukinię. Całość mieszkam energicznie do uzyskania jednolitej konsystencji, tak, by wszystkie składniki ładnie się rozeszły. 


Do tak powstałej masy dodaję proszek do pieczenia, sól, mąkę oraz pokruszoną gorzką czekoladę (ja po prostu siekam ją nożem). Kawałki czekolady w czekoladowym cieście są tym, czego potrzebujecie. Zaufajcie mi! :)


Całość mieszam energicznie aż do uzyskania gęstej konsystencji. To ciasto powinno "zostawać na łyżce". Jeśli wydaje się Wam, że jest za suche, dodajcie trochę wody, jeśli zbyt rzadkie - dodajcie mąki. 


Foremkę (w moim przypadku małą tortownicę) wykładam papierem do pieczenia. Masę przekładam na papier. Całość wsadzam do rozgrzanego piekarnika i piekę przez około 30 minut. Patyczkiem sprawdzam gotowość ciasta - patyczek powinien być suchy. Gdy ciasto ostygnie w kąpieli wodnej rozpuszczam kilka kostek gorzkiej czekolady i dekoruję nim górę brownie. 


Ciasto wsadzam do lodówki - ale to moja preferencja. Wolę chrupką i twardą czekoladę :)

Ciasto jest naprawdę czekoladowe, słodkie, rozpływa się na podniebieniu. Kawałki czekolady przyjemnie zaskakują z każdym kęsem. Jeżeli jeszcze nie przekonaliście się do wykorzystania cukinii w swoim świecie wypieków na słodko, gorąco Was do tego zachęcam!

czwartek, 19 lipca 2018

Cześć, 

jednym pysznym przepisem na cukinię już się z Wami podzieliłam (tu). Dziś czas na dużo szybszą przekąskę - cukinia lub kabaczek smażony w panierce z bułki tartej. Szybka i niezawodna przekąska w sezonie cukiniowym!


Zauważyłam, że sporo osób ma problem z określeniem różnicy między kabaczkiem a cukinią. Często spotkałam się ze zdaniem, że cukinia jest żółta, natomiast kabaczek – zielony. Jednak nie jest to prawdą! Jest to ten sam gatunek rośliny, ale o różnym etapie dojrzewania i wzrostu. Cukinia może być zarówno zielona, jak i żółta, jest młoda, delikatna, słodkawa i jędrna. Kabaczek zaś to dojrzała i większa cukinia z pestkami. 


Smażona w panierce cukinia lub kabaczek to ciekawy pomysł na przekąskę imprezową. Ta aromatyczna przystawka nie zajmuje Wam zbyt wiele czasu. Powstałe cukiniowe placuszki są chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku.  Niebo w gębie! 

Do tego dania dobrze sprawdzi się zarówno kabaczek, jak i cukinia, chociaż przyznam, że cukinia jest bardziej miękka i słodsza. Mnie bardziej odpowiadają cukiniowe krążki niż kabaczkowe obwarzanki. 



Cukinia smażona w panierce


  • 1/2 kabaczka lub cukinii,
  • 2 jajka,
  • sól, pieprz, przyprawy,
  • bułka tarta,

Cukinię pokroić na plastry ok 0,5 cm do 1 cm. Cukinie są o wiele bardziej miękkie od kabaczków, więc nie trzeba z nich wykrajać pestek. Z kabaczków lepiej wykroić twardsze pestki, zostawiając plastry w kształcie obwarzanki. Otrzymane plastry oprószyć solą i pierzem, i odstawić na kilkanaście minut, aby zmiękły. Ja kroję cukinie na grubsze, a kabaczki ma cieńsze plastry, ponieważ te drugie są nieco twardsze. Cieńsze plastry stają się miękkie na patelni i nie wymagają tyle czekania. 


Jajka należy roztrzepać ze szczyptą soli i pieprzu. Ja nieraz dodaję do jajka ulubione przyprawy, aby nadać cukinii więcej aromatu, np. paprykę, czosnek. Plastry cukinii należy moczyć w obu stron w jajku, a następne w panierować w bułce tartej. 

Smażyć na rozgrzanym oleju na małym ogniu z obu stron, na lekko brązowy kolor. Po usmażeniu odłożyć na ręcznik papierowy, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Podawać na ciepło. 

Smacznego!



A Wam jak podoba się taka wersja dania z kabaczków? Znalazłam jeszcze przepisy na kabaczki w ziarenku smaku czy przyprawie do kurczaka, ale jeszcze ich nie próbowałam. A Wy, jakich jeszcze przypraw dodalibyście do tego dania? 

poniedziałek, 16 lipca 2018

Kiedy przychodzi sezon ogórkowy, z niecierpliwością czekam na pierwsze ogórki małosolne, które znikają ze słoika zanim zdążą się porządnie przegryźć z zalewą. Dziś pokażę Wam mój ulubiony przepis na takie ogóreczki.


Kiszenie to jeden z najlepszych pomysłów na przechowywanie warzyw zimą, a ogórki to najczęściej kiszone warzywa ze wszystkich. Akurat ogóreczki małosolne na pewno do zimy nie przetrwają, ale warto zwrócić uwagę, na ich właściwości prozdrowotne. Ogórki małosolne kisi się o wiele krócej niż tradycyjne ogórki kiszone, przez co są one chrupiące, aromatyczne i lekko słone. Sama nazwa może być nieco myląca, ponieważ trudno powiedzieć, że do ogórków małosolnych dodaje się małą ilość soli.


Ogórki to bardzo zdrowe i lekkostrawne warzywa (tylko 12 kcal/100 g) jednak mają jedną wadę, zawierają bowiem askorbinazę – enzym ulatniający (rozkładający) witaminę C. Stąd też wskazówki, aby nie łączyć surowego ogórka z pomidorem, który witaminy C ma dość sporo. Kiszenie ogórków sprawia, że askorbinaza ulega rozpadowi, przez co kiszone ogórki można bez obaw łączyć z pomidorami. Do tego ogórki kiszone są łatwiej stawne niż surowe.


A co, jeśli uwielbiamy sałatki z surowym ogórkiem z pomidorem? Wystarczy jedno z warzyw wymieszać z oliwą z oliwek przed połączeniem z innymi składnikami. Zapobiegnie to rozkładowi witaminy C z pomidora. 

Ogórki małosolne - przepis



Składniki:
  • 2kg ogórków gruntowych,
  • 4-5 ząbków czosnku,
  • kawałek korzenia chrzanu (ja dodałam również liście), 
  • kilka gałązek kopru z kwiatami (można dodać również liście wiśni, czarnej porzeczki czy winogron), 
  • 3 l wody,
  • 3 łyżki soli
Duży słój lub kamionkowy garnek należy ostrożnie wyparzyć. Ogórki należy dokładnie umyć. Korzeń chrzanu, liście i koper opłukać. Ząbki czosnku obraz ze skórki i przekroić na pół. Ogórki układać warstwami w słoju, przekładając je chrzanem, koprem, czosnkiem oraz liśćmi. 

Przygotować zalewę z gorącej wody i soli (jedna łyżka soli na jeden litr wody). Ogórki zalać tak, aby były całe pod wodą. Najlepiej ogórki zalać letnią solanką, ale jeśli dodasz cieplejszej solanki, to proces kiszenia zacznie się szybciej. Naczynie należy przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na kilka dni. 


A Wy kisicie sami ogórki, czy wolicie kupić kiszone w sklepie? Korzystacie z sezonowych owoców i warzyw? 

środa, 11 lipca 2018

Domowe lody - czy może być coś prostszego w wykonaniu? Przyznaję się szczerze, że zawsze bałam się przygotowywania jakichkolwiek lodów, wiele razy słyszałam, że one po prostu nie wychodzą, że te kupne to zawsze dobre. 



Obecnie, skład niemalże każdych lodów, które weźmie się do ręki pozostawia wiele do życzenia - masa cukru, słodzików, konserwantów i zagęszczaczy. A co, jeśli powiem Wam, że można inaczej? Po domowemu, smakowicie i wręcz z apetytem na jeszcze? A co, jeśli jest to wersja fit/light, po której nie będzie wyrzutów sumienia i dodatkowych kilogramów?

Potrzebujesz:

  • około 4 łyżki jogurtu naturalnego (u mnie był to jogurt typu greckiego)
  • pół ananasa
  • miód jako słodzik (ilość zależy od Waszego smaku, u mnie była to jedna łyżka)
  • limonkę


Czas przygotowania: około 10 minut
Czas mrożenia: 2-4h

Ananasa obieram ze skórki, kroję w mniejsze kawałki, wrzucam do szklanej miski lub blendera kielichowego. Dodaję jogurt oraz miód.


Limonkę sparzyć, dokładnie umyć skórkę. Na tarce o małych oczkach zetrzeć skórkę do miski/blendera kielichowego. Wycisnąć sok z limonki i dodać do całości. Wszystko dokładnie zblendować na gładką masę. 


Przelać do pojemnika na lody. U mnie był to szczelny plastikowy pojemnik z przeznaczeniem do żywności. Wsadzić do zamrażalki. Przez 2-4h (wszystko zależy od gęstości masy) co 30 minut całą masę należy dokładnie wymieszać, tak, by się nie skrystalizowała - w przeciwnym wypadku zmieni się w bryłę, którą ciężko będzie później porcjować. 

Mam nadzieję, że ten szybki przepis przypadnie Wam do gustu i zdecydujecie się na wykonanie domowych lodów.

Smacznego!