sobota, 13 października 2018

Wegańskie lody czekoladowe

Cześć!

Na blogu pojawia się już drugi wpis dotyczący lodów. Wiem, że sezon jesienny nie sprzyja spożywaniu zimnych deserów, ale oto są! Mega czekoladowe, rozpuszczające się w ustach, gładkie i przepyszne - lody wegańskie.

Jeden wpis na lody (w letnim klimacie) już pojawił się na blogu - tutaj.

Postanowiłam nie iść na łatwiznę i nie przygotowywać lodów z gotowych mieszanek. Miałam ochotę na coś zdrowego i wykwintnego, bez użycia nabiału i jaj. Ta wersja lodów rozpieszcza podniebienie i sprawia, że na jednej porcji się nie kończy :)


Do przygotowania lodów potrzebujecie:

  • około 300 gramów batata
  • szczyptę soli
  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady - 200 g (minimum 70%, ja wykorzystałam gorzką czekoladę 90%)
  • 1 puszka (400 ml) mleczka kokosowego
  • ewentualnie: ulubione orzechy, chili, cynamon, masło orzechowe
Opcjonalnie, dla większych łasuchów - możecie dodać jeszcze łyżkę dowolnego słodzidła - ksylitol, erytrytol, cukier trzcinowy, ale pamiętajcie, że wtedy będzie to wersja mniej fit :)


Piekarnik rozgrzewamy do 180° C, grzanie góra-dół. Na papier do pieczenia wykładamy przeciętego na pół lub mniejsze kawałki batata. Pieczemy do miękkości - większe kawałki co najmniej pół godziny.

Wskazówka: batata najlepiej upiec przy okazji pieczenia czegoś innego, ja piekłam go razem z marchewkami do pasty na kanapki - w poprzednim poście

Po upieczeniu batata obieramy z niego skórkę.


Batata wrzucamy do garnuszka/rondelka, czekoladę łamiemy na mniejsze kawałki, dodajemy mleko kokosowe. 


Wszystko podgrzewamy i cały czas mieszamy do rozpuszczenia się czekolady oraz części stałej mleczka kokosowego.


Po rozpuszczeniu się czekolady i mleczka kokosowego do ręki bierzemy blender i całość dokładnie blendujemy na gładką masę.


Powstałą masę przelewamy do pojemnika (u mnie plastikowy pojemnik z pokrywką). Na górę dodajemy ulubione orzechy/masło orzechowe/chili/cynamon. W zależności od tego, na jaki smak macie ochotę. U mnie pojawiły się pistacje oraz migdały, które lekko posiekałam. 

Masę odkładamy do wystygnięcia na około 30 minut. 

Po 30 minutach całość przykrywamy i wsadzamy do zamrażarki. Co 30 minut przez 2 godziny całość trzeba naprawdę dokładnie wymieszać. 


Lody są bardzo kremowe, baaaaaaardzo czekoladowe i nie sposób się od nich oderwać!

Kilka uwag na koniec:
  • lody po całkowitym zamarznięciu będą jak bryła lodu - wszystko dlatego, że nie zostały robione przez maszynkę do lodów, a nie dlatego, że się nie udały :)
  • przed zamiarem zjedzenia lodów na deser, należy wyciągnąć je z zamrażarki na jakieś 20-30 minut, wtedy nie będzie problemu z ich nakładaniem,
  • nie, nie czuć w nich smaku batata.
Powodzenia! Takie lody znacznie poprawiają nastrój i sprawiają, że pasja do gotowania i przygotowywania lodów szybuje w górę :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza